Rozbito samochodową „dziuplę” w gminie Siechnice. Części z 13 skradzionych aut ukryte na posesji

1 miesiąc temu

Wrocławscy policjanci wraz z funkcjonariuszami Straży Granicznej zlikwidowali nielegalny magazyn części samochodowych. Na jednej z posesji w gminie Siechnice odkryto podzespoły pochodzące z co najmniej 13 pojazdów skradzionych głównie poza granicami Polski.

Wspólna realizacja funkcjonariuszy z komendy miejskiej oraz wojewódzkiej we Wrocławiu to efekt wcześniej prowadzonych działań operacyjnych. Służby kryminalne od dłuższego czasu pracowały nad namierzeniem miejsca, w którym mogą być składowane elementy pochodzące z przestępstw.

Wielka akcja służb pod Wrocławiem

Podczas przeszukania posesji mundurowi ujawnili tzw. „dziuplę”, wypełnioną elementami karoserii oraz wyposażenia samochodów. Skala znaleziska jest znacząca – na miejscu zabezpieczono m.in.:

  • Zderzaki i elementy karoserii,

  • Kompletne kokpity,

  • Podzespoły mechaniczne i elementy wyposażenia.

Wstępna identyfikacja wykazała, iż części te należały do co najmniej 13 samochodów, które figurowały w bazach jako skradzione. Większość z nich została utracona w wyniku przestępstw dokonanych za granicą.

Właściciel posesji pod lupą policji

Szacunkowa wartość zabezpieczonego mienia wynosi co najmniej 65 tysięcy złotych. w tej chwili policjanci prowadzą szczegółowe czynności procesowe, starając się ustalić dokładne pochodzenie każdego z elementów oraz krąg osób odpowiedzialnych za ten proceder.

Głównym punktem zainteresowania śledczych jest 49-letni właściciel posesji. To od wyników trwającej identyfikacji części oraz przesłuchań zależeć będzie, czy i jakie zarzuty usłyszy mężczyzna.

Paserstwo: Surowe kary za nielegalne części

Policja przypomina, iż handel częściami z niewiadomego źródła wiąże się z ogromnym ryzykiem prawnym. Paserstwo to przestępstwo polegające na nabywaniu, ukrywaniu lub pomaganiu w zbyciu rzeczy pochodzących z kradzieży. Co istotne, prawo przewiduje odpowiedzialność zarówno za działanie świadome, jak i nieumyślne.

Zgodnie z Kodeksem Karnym, za ten czyn grozi kara od 3 miesięcy do choćby 5 lat pozbawienia wolności. Śledczy podkreślają, iż sprawa ma charakter rozwojowy i możliwe są kolejne działania w tej sprawie.

Idź do oryginalnego materiału