

Prawie 75 ton zamiast dopuszczalnych 40 – to wynik ważenia jednej z dwóch „stonóg” zatrzymanych przez mazowiecką Inspekcję Transportu Drogowego na ekspresowej siódemce w okolicach Mławy.
Przeładowane zestawy, należące do polskich przewoźników, poruszały się po drogach bez wymaganych zezwoleń i pilotażu.
Za drastyczne naruszenie norm tonażowych, które niszczą nawierzchnię i zagrażają bezpieczeństwu, przedsiębiorcom grożą teraz kary finansowe sięgające łącznie 43 tysięcy złotych.
Uzasadnione podejrzenie przekroczenia wagi
W środę (13 maja) wieczorem, na ekspresowej „siódemce” w pobliżu Mławy, patrol ITD zatrzymał do kontroli ciągnik siodłowy z naczepą dzieloną. Powodem była konfiguracja zespołu pojazdu i uzasadnione podejrzenie przekroczenia dopuszczalnych parametrów wagowych.
Zespół pojazdów należy do polskiego przedsiębiorcy. Skierowano go do najbliższego punktu kontrolnego.
– „Stonoga” wraz z ładunkiem ważyła 74,9 t zamiast dopuszczalnych 40 t. Naciski na drogę podwójnej osi pierwszej naczepy wynosiły 19,9 t przy normie – 18 t. Z kolei suma nacisków potrójnej osi drugiej naczepy wynosiła 31,8 t przy normie – 24 t – przekazują inspektorzy.
Wymagany pilot
Kierowca nie okazał wymaganego w tym przypadku zezwolenia. Oprócz tego, jak informuje ITD, „stonoga” jechała bez wymaganego pojazdu pilotującego. Przy takim tonażu trasa przejazdu nienormatywnej ciężarówki musi być zabezpieczana przez pilota.
Drugi zestaw ciężarowy o takiej samej – niezgodnej z przepisami – konfiguracji, zatrzymano w nocy z wtorku na środę (12-13 maja), również na ekspresowej „siódemce” w pobliżu Mławy. Zespół pojazdów należy do polskiego przedsiębiorcy. W chwili interwencji przewoził też dwa 20-stopowe kontenery z ładunkiem.
Zakazy dalszej jazdy i konsekwencje
W tym przypadku wieloosiowy zestaw był zdecydowanie „lżejszy”. – „Stonoga” z ładunkiem ważyła 45,5 t zamiast dopuszczalnych 40 t. Suma nacisków grupy osi jednej z podpiętych naczep wynosiła 19,7 t przy normie – 18 t – informuje.
Obie kontrole drogowe miały taki sam finał. Zakończyły się wydaniem zakazów dalszej jazdy i sporządzeniem protokołów.
W pierwszym przypadku (cięższa „stonoga”) przewoźnikowi drogowemu grozi kara w łącznej wysokości 28 000 złotych, w przypadku „lżejszego” zestawu – 15 000 zł Konsekwencje finansowe mogą być nałożone również na załadowców.
Niszczenie dróg i nieuczciwa konkurencja
Przeciążone pojazdy przyczyniają się do szybszej degradacji nawierzchni jezdni i konstrukcji drogowych obiektów inżynieryjnych (przepustów, mostów oraz wiaduktów).
Przeładowane pojazdy zagrażają również bezpieczeństwu ruchu drogowego. Taki pojazd ma dłuższą drogę hamowania i zaburzoną stateczność. Przewożenie za dużej ilości ładunku to także przejaw nieuczciwej konkurencji na rynku transportu drogowego.

ren

1 tydzień temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·