Radosław Piesiewicz. Od zera do milionera i za kratki

3 dni temu

PKOl stał się wspólnikiem biznesowym w przestępczej działalności Zondacrypto

Takiej afery jeszcze nie było w polskim sporcie i ruchu olimpijskim. Radosław Piesiewcz, prezes PKOl, który zawarł tajny układ biznesowy z powiązaną ze środowiskiem przestępczym i PiS giełdą kryptowalut, trafił na trzy miesiące do aresztu. Jeszcze niedawno Przemysław Kral, szef Zondacrypto, w odpowiedzi na mój artykuł „Aferzyści prezydenta RP” w nadesłanym sprostowaniu próbował nieudolnie przekonać red. Jerzego Domańskiego i Czytelników „Przeglądu”, iż jego interes jest kryształowo czysty, a moje zarzuty bezpodstawne, ale zmienił zdanie. Poszedł po rozum do głowy, czyli na współpracę z prokuraturą. Został tzw. małym świadkiem koronnym i w zamian za złagodzenie kary sypie wspólników oraz mocodawców politycznych – polityków PiS i Kancelarii Prezydenta.

Przestępcze frukta

Na pierwszy ogień poszedł Piesiewicz. Prokuratura zarzuca mu powoływanie się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, „które miały wynikać ze znajomości z byłym premierem Rzeczypospolitej Polskiej, i w zamian za przyjętą korzyść majątkową w postaci zegarka o wartości 169 476 zł podjęcia się załatwienia sprawy w UOKiK poprzez ingerencję w postępowanie prowadzone wobec giełdy kryptowalutowej Zondacrypto i jej operatora – spółki BB Trade Estonia OÜ”.

Niewymienionym z imienia i nazwiska premierem jest oczywiście Mateusz Morawiecki, a wspomniany zegarek to Patek Philippe Calatrava 6007G-001, szpanerski chronometr z 40-milimetrową kopertą wykonaną z białego złota i czarną tarczą z tłoczonym wzorem przypominającym karbon. Piesiewicz lubuje się w drogich zegarkach. Wcześniej spostrzegawczy dziennikarze wypatrzyli na jego nadgarstku Aerowatch Renaissance Dual Time 51974 AA Polish Basketball Anniversary Limited Edition (wyceniany na ok. 25 tys. zł) i Renaissance Big Mechanical Skeleton 50981 RO01 (wart ok. 17 tys. zł).

Drugi zarzut dotyczy „nakłonienia w kwietniu 2026 r., w Warszawie i Monako, ustalonego członka zarządu spółki BB Trade Estonia OÜ, operatora giełdy kryptowalutowej Zondacrypto, w sytuacji grożącej spółce niewypłacalności lub upadłości, do wypłaty z giełdy środków w wysokości 194 420,15 zł w dniu 7 kwietnia 2026 r. oraz 100 tys. euro w dniu 8 kwietnia 2026 r., czym działał na szkodę pozostałych wierzycieli – użytkowników giełdy Zondacrypto”.

Za popełnione przestępstwa Piesiewiczowi grozi choćby osiem lat więzienia. Przy czym należy mieć na uwadze, iż śledztwo jest rozwojowe i zarzuty mogą zostać rozszerzone lub zmienione. W środę 2 września zatrzymano kolejne osoby w związku z aferą Zondacrypto. „Nie z pierwszych stron gazet”, jak stwierdził minister Waldemar Żurek, ale mające najważniejsze dowody i informacje na temat afery, w tym zaginięcia pierwszego prezesa giełdy kryptowalut Sylwestra Suszka. Są to: znany inwestor giełdowy Rafał Z. oraz Jaromira W. i Anna P.

Pierwsza kobieta to była żona Mariana W. „Mańka”, przestępcy i głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia Suszka. „Maniek” uważany jest za twórcę i nieformalnego szefa Zondacrypto. Natomiast Anna P. to prawa ręka „Mańka” w prowadzonych przez niego na szeroką skalę lewych biznesach paliwowych.

Człowiek Sasina z Wołomina

Reakcje środowiska sportowego na aresztowanie Piesiewicza były jednoznaczne.

„Jako sportowiec nie chciałabym być kojarzona z szemranymi sprawami i aferami. Mam nadzieję, iż my, sportowcy, nie będziemy kojarzeni ze sprawą Zondacrypto ani innymi politycznymi kwestiami”, powiedziała panczenistka Kaja Ziomek-Nogal. „Dramat kompletny. Jak my wyglądamy? Tego wszystkiego mogło nie być” – to już słowa Adama Konopki,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Radosław Piesiewicz. Od zera do milionera i za kratki pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału