Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie przy ul. Kościańskie Przedmieście. Według relacji świadka kierujący Infiniti podczas cofania uszkodził stojący na parkingu pojazd. Gdy mężczyzna podszedł do sprawcy kolizji, gwałtownie nabrał podejrzeń, iż kierowca może być pijany.
Świadek próbował uniemożliwić mu dalszą jazdę, jednak 45-latek zignorował reakcję i odjechał z parkingu. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.
Funkcjonariusze gwałtownie namierzyli porzucone Infiniti oraz oddalającego się pieszo mężczyznę. Podczas interwencji próbował on przekonać policjantów, iż nie ma nic wspólnego z autem. Mundurowi nie dali się jednak zmylić. W kieszeni 45-latka znaleźli kluczyki do pojazdu. Wtedy przyznał, iż to on siedział za kierownicą.
Jak ustalili policjanci, mężczyzna miał pojechać do sklepu po alkohol, ponieważ jak tłumaczył, zabrakło mu go w domu.
Badanie alkomatem wykazało, iż miał w organizmie aż 2,96 promila alkoholu. Infiniti zostało odholowane, a kierowca trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszy zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.
Policja przypomina, iż jazda pod wpływem alkoholu może zakończyć się nie tylko utratą prawa jazdy i wysoką grzywną, ale także więzieniem oraz przepadkiem samochodu lub jego równowartości. Funkcjonariusze podkreślają również, iż szybka reakcja świadka mogła zapobiec znacznie poważniejszym konsekwencjom na drodze.

4 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·