Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa bez wahania zastosował dwumiesięczny areszt wobec 66-letniego Krzysztofa N., który planował krwawy zamach na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Podczas nalotu na jego lokal funkcjonariusze zabezpieczyli improwizowane ładunki wybuchowe przypominające granaty odłamkowe. Podejrzanemu grozi aż 15 lat pozbawienia wolności.
Fot. PixabayAreszt na Mokotowie i dziewięć zarzutów. Wizja siłowego przewrotu
Decyzją Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa 66-letni Krzysztof N. spędzi w areszcie tymczasowym co najmniej najbliższe dwa miesiące. Sędziowie w pełni uwzględnili wniosek prokuratury, uzasadniony wysoką karą, obawą mataczenia oraz realnym niebezpieczeństwem popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Posiedzenie aresztowe miało wyjątkowo burzliwy przebieg i wymagało ogłoszenia dwóch przerw. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, śledztwo ma charakter wybitnie dynamiczny i rozwojowy.
Mężczyzna usłyszał w stołecznej prokuraturze łącznie dziewięć zarzutów, na czele z najcięższym: planowaniem siłowego obalenia konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej Polskiej, za co kodeks przewiduje od 2 do 15 lat więzienia. Pozostałe punkty oskarżenia wiążą się z internetową działalnością Krzysztofa N. Podejrzany systematycznie publikował w sieci materiały wideo nawołujące do użycia przemocy, gloryfikujące wojnę napastniczą przeciwko Ukrainie oraz podżegające do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym i politycznym.
Domowe bomby odłamkowe, broń i formowanie zbrojnych oddziałów
Akcja służb rozpoczęła się po pilnym meldunku policji o planowanym ataku na czołowych członków rządu. W Centrum Antyterrorystycznym ABW zwołano naradę z udziałem policjantów oraz Służby Ochrony Państwa (SOP), co doprowadziło do błyskawicznego zatrzymania 66-latka. Podczas przeszukania jego lokalu pirotechnicy i agenci natrafili na niebezpieczny arsenał: kilkanaście domowej roboty urządzeń wybuchowych o konstrukcji zbliżonej do granatów odłamkowych, które zostaną poddane drobiazgowemu eksperymentowi procesowemu.
W mieszkaniu zabezpieczono również jednostki broni alarmowej i pneumatycznej, sprzęt komputerowy oraz imienną listę kontaktową osób współpracujących. Krzysztof N. utrzymywał w wyjaśnieniach, iż tworzył radykalną grupę bojową z trzema gotowymi oddziałami i czwartym w trakcie formowania. Choć śledczy wstępnie wykluczają inspirację obcych wywiadów, badają powiązania siatki ze sprawą prowadzoną dotąd przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach.
Stan podwyższonej czujności w Śródmieściu, Woli i na Mokotowie
Ujawnienie planów zamachu na szefów rządu postawiło w stan najwyższej gotowości stołeczne jednostki ochrony i policję. W okolicach gmachów Kancelarii Premiera, Sejmu oraz ministerstw w Śródmieściu wprowadzono dodatkowe procedury bezpieczeństwa i patrole pirotechniczne.
Wzmocniony nadzór policyjny objął także newralgiczne obiekty administracji państwowej i trasy przejazdów VIP-ów przebiegające przez Wolę oraz Mokotów. Mieszkańcy na Mokotowie, Woli i w Śródmieściu z niedowierzaniem przyjęli doniesienia o domowej fabryce materiałów wybuchowych, doceniając jednocześnie błyskawiczną i skuteczną neutralizację potencjalnego zamachowca przez służby antyterrorystyczne.
Jak krok po kroku wygląda sprawa planowanego zamachu na premiera
Zobacz zestaw najważniejszych faktów dotyczących zatrzymania i zarzutów dla 66-latka:
- Dwumiesięczny areszt na Mokotowie – decyzja sądu ze względu na surową karę i realne zagrożenie zamachem.
- 9 zarzutów prokuratorskich – w tym przygotowanie do siłowego obalenia władz RP (zagrożenie do 15 lat więzienia).
- Arsenał w mieszkaniu – kilkanaście improwizowanych bomb odłamkowych, broń alarmowa i sprzęt IT.
- Zorganizowana narada antyterrorystyczna – skoordynowana akcja ABW, policji oraz Służby Ochrony Państwa.
- Podwyższone procedury w Śródmieściu, Woli i na Mokotowie – stołeczne służby wzmacniają ochronę instytucji państwowych.
Źródło: PAP

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·