Dekada spędzona na emigracji nie wymazała przeszłości. Przekonał się o tym 37-letni mieszkaniec Elbląga, który przez dziesięć lat unikał wymiaru sprawiedliwości. Mężczyzna był święcie przekonany, iż po tak długim czasie jego wyrok uległ zatarciu i może bezpiecznie wrócić do rodzinnego miasta. Bardzo się pomylił.
Mężczyzna był poszukiwany przez sąd do odbycia kary więzienia od 2016 roku. Przez ten czas skutecznie ukrywał się poza granicami kraju. Gdy jednak postanowił odwiedzić Elbląg, jego śladem natychmiast ruszyli „łowcy głów” z elbląskiej komendy.
Kryminalni czekali na adekwatny moment
Powrót do ojczyzny okazał się dla 37-latka pułapką. Nad jego sprawą pracowali policjanci Wydziału Kryminalnego, a dokładnie wyspecjalizowani funkcjonariusze z Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji Osób.
Dzięki dobremu rozpoznaniu i pracy operacyjnej, kryminalni ustalili, gdzie dokładnie przebywa poszukiwany. Do zatrzymania doszło w minioną środę (27 maja) pod jednym z elbląskich adresów. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony wizytą mundurowych – liczył na to, iż po dziesięciu latach sprawa odeszła już w zapomnienie.
Rachunek z przeszłości
Nadzieje 37-latka na rozpoczęcie nowego, czystego rozdziału w rodzinnym mieście pękły jak bańka mydlana. Przepisy dotyczące zatarcia skazań nie działają automatycznie w przypadku osób, które uchylają się od odbycia zasądzonej kary.
– Mężczyzna miał wyrok za kradzieże z włamaniem – informuje nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu.
Zaległa kara do odsiadki
Dla elblążanina ucieczka przed prawem właśnie dobiegła końca. Zamiast rodzinnych spotkań czeka go teraz surowa rzeczywistość. Mężczyzna został już przewieziony do jednostki penitencjarnej. W zakładzie karnym spędzi najbliższe 182 dni, odsiadując zaległy wyrok, od którego próbował uciec dekadę temu.









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·