Do bulwersującej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu w jednym ze sklepów przy ulicy Elizy Orzeszkowej w Gnieźnie. Grupa nastolatków w wieku około 12-14 lat wymusiła na 9-letnim chłopcu zakupy na kwotę około 60 złotych. Młodszy chłopak został zapewniony, iż jeżeli kupi grupie to, czego chcą, oddadzą mu pieniądze. Nie chciał tego zrobić, ale został zmuszony. Kiedy wyszli ze sklepu, pieniędzy nie oddali i uciekli.
Rodzice 9-latka gwałtownie namierzyli rodziców dwóch braci należących z grupy. Okazało się, iż mieszkają w pobliżu – w bloku przy ulicy Orzeszkowej 20G. To, co wydarzyło się później, przerosło najśmielsze oczekiwania.
Awantura zamiast przeprosin
Matka poszkodowanego 9-latka udała się do rodziców nastolatków, by porozmawiać o całej sytuacji. Ku jej zdziwieniu zamiast zrozumienia spotkała się z wrogą reakcją. Ojciec nastolatków był oburzony, iż w ogóle ma śmiałość mieć pretensje o to, iż jego synowie wymusili coś na młodszym dziecku. Sprawa nie zakończyła się na tej rozmowie. Wszyscy razem udali się do sklepu, w którym doszło do wymuszenia. Tam ojciec nastolatków zaczął awanturować się na oczach personelu i innych klientów.
W pewnym momencie sięgnął po pieniądze i zaczął obscenicznie rzucać nimi na ladę. Chciał w ten sposób pokazać, iż kwota 60 złotych nie ma dla niego żadnego znaczenia.
Moje dzieci biorą ze mnie przykład
Warto przypomnieć, iż dzieci po prostu biorą przykład z rodziców – zarówno pod względem kultury – szczególnie wobec kobiet – jak i poszanowania przepisów prawa. Mężczyzna, zamiast przeprosić i wyciągnąć konsekwencje wobec swoich synów, pochwalił się tym, jak ich wychowuje. I potwierdził to swoim własnym zachowaniem: agresją słowną, brakiem szacunku dla personelu sklepu i demonstracyjnym rzucaniem pieniędzmi.
To nie był jednorazowy incydent
Jak udało nam się ustalić, nie była to pierwsza taka sytuacja w tym sklepie. Problem z tą samą grupą nastolatków lub podobnymi zachowaniami pojawiały się wcześniej. Sklep przy Orzeszkowej stał się miejscem, w którym młodzi ludzie bezkarnie wymuszają zakupy na słabszych.
Dlaczego wcześniej nikt nie zareagował? Tego na razie nie wiemy. Wiadomo natomiast, iż skala problemu jest na tyle poważna, iż nasza redakcja powiadomiła policję. Nie chodzi o pojedyncze zdarzenie, ale o mechanikę, która się powtarza. I o dzieci – zarówno te, które wymuszają, jak i te, które padają ofiarami.
Gotowy przepis na przestępcę
To, co wydarzyło się przy Orzeszkowej, to nie jest „głupi wybryk”. To jest systemowe zachowanie, które ma swoje źródło w domu. Kiedy ojciec publicznie chwali się brakiem kultury i lekceważeniem prawa, a synom nie tylko nie zwraca uwagi, ale wręcz ich broni – mamy gotowy przepis na wychowanie przyszłych przestępców. Takie osoby swoją „sławę” osiągną prędzej czy później na łamach portali takich jak nasz – ale głównie w dziale „Na sygnale”.

13 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·