Protesty w Iranie i odpowiedź USA. Narasta presja dyplomatyczna i wojskowa

bejsment.com 1 godzina temu

Administracja Stanów Zjednoczonych poinformowała, iż Iran wstrzymał około 800 egzekucji uczestników antyrządowych demonstracji. Jak przekazała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, decyzja ajatollahów została zgłoszona prezydentowi USA, a Waszyngton „trzyma rękę na pulsie” i wyciągnie konsekwencje, jeżeli reżim nie zaprzestanie represji.

Jednocześnie zapowiedziała sankcje wobec osób odpowiedzialnych za tłumienie protestów oraz wobec irańskiego systemu bankowego wykorzystywanego do malwersacji. „Wszystkie opcje są na stole” – podkreśliła.

Sytuacja w Iranie była głównym tematem nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Zastępca przedstawiciela Iranu Gholamhossein Darzi oświadczył, iż Teheran „nie dąży do eskalacji”, ale odpowie na każdy akt agresji USA, powołując się na art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych. Oskarżył też Waszyngton o podsycanie protestów.

Z kolei przedstawiciel USA Mike Waltz podkreślił, iż blokada informacyjna uniemożliwia ocenę skali represji, a irański reżim „boi się własnego narodu”. Zapewnił, iż prezydent Trump jest „człowiekiem czynu”, który nie wyklucza żadnego scenariusza, jeżeli dojdzie do masakr demonstrantów.

W tym czasie Fox News poinformowało, iż co najmniej jeden amerykański lotniskowiec z grupą uderzeniową zmierza w kierunku Bliskiego Wschodu. Nie wiadomo, czy chodzi o USS Abraham Lincoln, czy inne jednostki, które opuściły bazy w Norfolk i San Diego. Media wskazują, iż w najbliższych tygodniach do regionu mogą trafić kolejne oddziały USA – lotnicze, morskie i lądowe. Eksperci podkreślają jednak, iż siły te nie są wystarczające do ewentualnej operacji obalenia reżimu, choć punktowe uderzenia w kluczowych przedstawicieli władzy są możliwe.

Analityk ds. bezpieczeństwa dr Wojciech Szewko zwrócił uwagę, iż potencjalna konfrontacja z Iranem to „inna skala trudności niż Wenezuela”, ponieważ Republika Islamska dysponuje możliwością szybkiego zmobilizowania kilkuset tysięcy oddanych reżimowi bojowników.

Do wzrostu napięć doszło także na linii dyplomatycznej. Irańskie MSZ zawiesiło bezpośrednią komunikację z amerykańskim wysłannikiem Steve’em Witkoffem po ostrych wypowiedziach Donalda Trumpa, który wielokrotnie przestrzegał ajatollahów przed „mordowaniem demonstrantów” i nie wykluczył interwencji wojskowej. Jeden z kongresmenów zagroził choćby „wyeliminowaniem” najwyższego przywódcy Iranu, Alichameneiego. W czwartek Trump złagodził swoje wypowiedzi, ale napięcie między Waszyngtonem a Teheranem pozostaje rekordowo wysokie.

Idź do oryginalnego materiału