Bartoszyccy policjanci, we współpracy ze Strażą Graniczną, pokrzyżowali plany 33-letniemu obywatelowi Litwy, który próbował wywieźć z Polski skradziony luksusowy samochód. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty i najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Do zatrzymania doszło na przejściu granicznym w Bezledach, gdzie funkcjonariusze Straży Granicznej skontrolowali kierującego Toyotą. W trakcie weryfikacji pojazdu oraz przedstawionych dokumentów mundurowi nabrali podejrzeń co do ich autentyczności. gwałtownie wyszło na jaw, iż wart co najmniej 300 tysięcy złotych samochód prawdopodobnie pochodzi z kradzieży, a nałożone na niego tablice rejestracyjne należą do innego auta.
Śledztwo i mocne dowody
Sprawę natychmiast przejęli kryminalni z Bartoszyc. W poniedziałek (19 października) śledczy przeprowadzili szereg czynności procesowych, gromadząc materiał dowodowy niezbędny do pociągnięcia 33-latka do odpowiedzialności karnej. Zabezpieczono także kluczową dla sprawy opinię biegłych.
Skradziony pojazd został odholowany na parking strzeżony, a sam podejrzany trafił do policyjnej celi.
Trzy zarzuty i wniosek o areszt
Na podstawie zebranych dowodów prokurator przedstawił obywatelowi Litwy trzy zarzuty:
- Paserstwa dotyczącego pomocy w zbyciu pojazdu o znacznej wartości, pochodzącego z przestępstwa,
- Użycia jako autentycznych podrobionych dokumentów samochodu,
- Użycia tablic rejestracyjnych nieprzypisanych do prowadzonej Toyoty.
W czwartek (22 października) Sąd Rejonowy w Bartoszycach przeanalizował wniosek policji oraz prokuratury. Sąd uznał, iż podejrzany miał pełną świadomość przestępczego pochodzenia pojazdu i podjął decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu na okres 3 miesięcy.
Mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
źródło: KPP Bartoszyce

3 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·