Chciał zaimponować dziewczynie. Ukradł samochód. Grozi im do 10 lat

2 godzin temu
Zdjęcie: samo


Złodzieje samochodów nie zawsze muszą pokonywać skomplikowane zabezpieczenia. Często to nieostrożność właściciela pojazdu pomaga przestępcom w kradzieży.

Do jednego z takich zdarzeń doszło w ostatnich dniach w Bolesławcu, gdzie z osiedlowego parkingu skradziony został Opel. Z ustaleń przybyłych na miejsce zdarzenia funkcjonariuszy policji wynika, iż sprawcy skorzystali z łatwego dostępu do kluczy, które właściciel pozostawił w ogólnodostępnym miejscu.

– W szybkim odzyskaniu samochodu pomogły informacje przekazane przez świadków, którzy zauważyli skradzione auto. Reakcja zastępcy naczelnika Wydziału Prewencji oraz funkcjonariusza Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego z bolesławieckiej komendy była zdecydowana. Policjanci ruszyli w rejon, gdzie samochód był widziany. – wyjaśnia podkom. Anna Kublik-Rościszewska z bolesławieckiej policji.

Policjanci odnaleźli samochód, zajechali mu drogę i zatrzymali dwie osoby znajdujące się w środku. Za kierownicą siedział 32-letni mieszkaniec Bolesławca, a na miejscu pasażera 18-letnia mieszkanka tego miasta.

Podczas kontroli wyszło na jaw, iż kierowca ma cztery aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, wydane przez sądy w Bolesławcu i Zgorzelcu.

– Oboje usłyszeli zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu kradzieży z włamaniem pojazdu. Mężczyzna dodatkowo odpowie za niestosowanie się do sądowych zakazów prowadzenia pojazdów. – wskazuje policjantka.

Odzyskany samochód zabezpieczono i przekazano właścicielom. W pojeździe brakowało jednak części rzeczy, które znajdowały się w nim przed kradzieżą. Policjanci ustalają, co się z nimi stało.

Za kradzież z włamaniem grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Odpowiedzialność za niestosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów jest odrębną kwestią. O winie podejrzanych i wymiarze ewentualnej kary rozstrzygnie sąd.

Idź do oryginalnego materiału