Pracowity wrzesień ratowników GOPR. 45 osób potrzebowało pomocy. W Tatrach doszło do tragedii

1 godzina temu

Koniec wakacji nie oznacza końca niebezpiecznych zdarzeń w górach. Tylko we wrześniu ratownicy Grupy Krynickiej GOPR przeprowadzili 42 działania ratownicze i udzielili pomocy 45 osobom. Najwięcej zdarzeń odnotowano w Beskidzie Sądeckim, przede wszystkim w Paśmie Jaworzyny Krynickiej. Trudny miesiąc mieli również ratownicy TOPR. We wrześniu w Tatrach doszło m.in. do dwóch tragicznych zdarzeń – śmierci turystki po nagłym zatrzymaniu krążenia oraz śmiertelnego upadku młodego turysty w rejonie Zawratowej Turni.

42 działania ratowników Grupy Krynickiej GOPR

Wrzesień okazał się bardzo intensywnym miesiącem dla ratowników Grupy Krynickiej GOPR. Łącznie przeprowadzili oni 42 działania ratownicze: 3 wyprawy, 32 akcje oraz 7 interwencji. Pomocy udzielono 45 osobom.

Najwięcej, bo 22 zdarzenia, związane były z typowymi wypadkami turystycznymi. Kolejnych 10 dotyczyło rowerzystów, natomiast sześciokrotnie ratownicy prowadzili działania poszukiwawcze.

Ponad połowa wszystkich wrześniowych działań miała miejsce w Beskidzie Sądeckim, w Paśmie Jaworzyny Krynickiej.

Tragiczny wrzesień także w Tatrach

Niebezpiecznie było również w Tatrach. TOPR informował o wyjątkowo intensywnych dniach w połowie września, kiedy ratownicy wielokrotnie wyruszali do turystów z urazami, osób wyczerpanych i tych, które po zmroku nie były w stanie samodzielnie kontynuować wędrówki.

13 września pod wierzchołkiem Grzesia doszło do nagłego zatrzymania krążenia u turystki. Jeszcze przed przybyciem TOPR resuscytację prowadzili znajdujący się w pobliżu ratownik medyczny oraz inni turyści. Ratownicy przetransportowali kobietę do Zakopanego, cały czas prowadząc RKO. Niestety, pomimo zaawansowanych działań ratunkowych kobieta zmarła w szpitalu.

Dwa dni później, 15 września, doszło do kolejnej tragedii. Turyści znajdujący się na szlaku na Zawrat zauważyli upadek człowieka z wysokości w rejonie północnej grani Zawratowej Turni. Na miejsce poleciał śmigłowiec TOPR. Ratownicy odnaleźli młodego turystę bez oznak życia. Według wstępnych ustaleń chciał pokonać grań od Mylnej Przełęczy i odpadł na jej najtrudniejszym uskoku.

Turyści po zmroku bez światła. Akcje trwały do nocy

Wrześniowe działania TOPR pokazują również, jak poważnym problemem jesienią staje się gwałtownie zapadający zmrok. 13 września w rejonie Wielkiej Buczynowej Turni na Orlej Perci pomocy potrzebowali turyści, którzy z powodu zmęczenia i braku światła nie byli w stanie iść dalej. Ratownicy wykorzystali drona, którym dostarczyli im pakiety cieplne oraz latarkę. Akcja zakończyła się dopiero około godz. 3 w nocy.

15 września po godz. 20.00 pomocy wezwał z kolei turysta z Indii znajdujący się w rejonie Zawratu. Nie miał światła i nie był w stanie kontynuować zejścia. Ratownicy dotarli do niego, ogrzali go, podali napoje i bezpiecznie sprowadzili do Zakopanego.

Jesień w górach jest piękna, ale potrafi być niebezpieczna

Ratownicy Grupy Krynickiej GOPR przypominają, iż wraz z nadejściem jesieni warunki w górach gwałtownie się zmieniają. Dzień jest coraz krótszy, po zachodzie słońca temperatura gwałtownie spada, a załamanie pogody może przyjść znacznie szybciej, niż spodziewają się turyści. Podobne ostrzeżenia przekazuje TOPR, zwracając szczególną uwagę na konieczność posiadania własnego źródła światła.

W plecaku podczas jesiennej wycieczki powinny znaleźć się m.in. kurtka chroniąca przed deszczem i wiatrem, naładowany telefon z aplikacją Ratunek, powerbank, czołówka, podstawowa apteczka, zapas wody i jedzenia oraz mapa dostępna również offline. Niezwykle ważne jest też odpowiednie obuwie oraz dopasowanie długości i trudności trasy do własnej kondycji.

W razie wypadku w górach pomoc można wezwać pod numerami 985, 601 100 300 lub 112. Numery alarmowe potwierdza TOPR.

Idź do oryginalnego materiału