„Pożyczał” Forda sąsiada, bo znalazł kluczyki. Pogrążyły go… ciastka

1 godzina temu

Fakt, iż ktoś w korzysta z jego samochodu, mieszkaniec Brzegu zgłosił na tamtejszą komendę. W związku z tym funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring i przepytali świadków. Na tej podstawie ustalili podejrzewanego zatrzymując go pod koniec czerwca w jego mieszkaniu.

„Pożyczał” samochód sąsiada w Brzegu. Bez jego wiedzy

– Z zabezpieczonych materiałów wynika, że 26-latek znalazł kluczyki do Forda na chodniku. Sprawdził, do którego z zaparkowanych w pobliżu pojazdów pasują i wsiadł do niego – przekazuje asp. szt. Patrycja Kaszuba z Komendy Powiatowej Policji w Brzegu.

Mundurowi ustalili, że kilka razy korzystał z samochodu sąsiada. – Kiedy właściciel pozostawiał na parkingu samochód, podejrzewany jeździł nim – precyzuje Patrycja Kaszuba.

Właściciel Forda gwałtownie jednak odkrył, iż ma „dzikiego” użytkownika. 26-latka pogrążyły… brakujące ciastka, które właściciel zostawił w samochodzie. Ale nie tylko, bowiem na „wypożyczanie” jego auta wskazywały jeszcze inne znaki. Między innymi to, iż samochód był przestawiony w przeciwnym kierunku. Kolejnym razem brakowało paliwa.

Ciastka, brakujące paliwo i… hulajnoga

Funkcjonariusze z brzeskiej komendy podczas przeszukania zabezpieczyli w mieszkaniu młodego mężczyzny hulajnogę elektryczną.

Jak się okazało, ukradł ją z klatki schodowej kilka dni wcześniej.

– Tłumaczył funkcjonariuszom, iż planował dojeżdżać nią do pracy. Wartość skradzionego mienia to blisko 2 500 złotych – podsumowuje Patrycja Kaszuba.

Łącznie 26-latek, który „pożyczał” samochód sąsiada w Brzegu usłyszał cztery zarzuty. Do wszystkich się przyznał. Dotyczą one kradzieży i krótkotrwałego użycia pojazdów. Tym razem działał w warunkach recydywy. Grozi mu teraz do 7,5 roku więzienia.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału