Powrót planuje się trudniej niż wyjazd. Data wyjazdu do pracy zwykle jest sztywna, a termin powrotu ustala się w ostatniej chwili - między grafikiem, obietnicą złożoną rodzinie i ceną biletu, która rośnie z każdym tygodniem zwłoki. Efekt bywa taki, iż ktoś wraca do Rybnika czy Wodzisławia dobę później, niż planował, albo płaci za rezerwację, z której ostatecznie nie skorzystał.