Powódź 2024. Pękła tama - winnych brak

2 dni temu

Powódź 2024. Czekamy na ekspertyzę z zakresu budownictwa i hydrologii na temat zapory oraz prowadzonych na niej prac – wciąż powtarza Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, choć we wrześniu ubiegłego roku mówił, iż są zapewnienia, iż śledczy dostaną ekspertyzę do końca 2025 roku. Tak się jednak nie stało. Po 17 miesiącach od katastrofy w śledztwie nie ma żadnego przełomu.

W niedzielę, 14 września 2024 roku, woda przerwała tamę i w konsekwencji olbrzymia fala spustoszyła Stronie Śląskie, Lądek-Zdrój i inne miejscowości leżące nad Białą Lądecką. Wszczęte śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej na tamie w Stroniu Śląskim.

We wrześniu 2024 roku Wody Polskie wydały oświadczenie w sprawie zniszczenia tamy w Stroniu Śląskim. Podkreślono w nim, iż prace prowadzone wcześniej na zaporze w Stroniu Śląskim nie mogły mieć wpływu na stabilność konstrukcji zapory i nie mogły przyczynić się w żaden sposób do zniszczenia obiektu.

Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego zlecił wykonanie kontroli po katastrofie w Stroniu Śląskim. Powołany zespół zrobił to bardzo szybko. Już pod koniec 2024 roku pojawił się protokół pokontrolny. Był miażdżący.

Puentując: niepotrzebna inwestycja przyczyniła się do katastrofy i setek milionów strat. Tylko czy ktoś zostanie za to pociągnięty do odpowiedzialności, skoro prokuratorskie śledztwo utknęło w martwym punkcie?

Miażdżące konkluzje nadzoru budowlanego

Przerażający jest punkt 3 końcowych wniosków sformułowanych przez komisję powołaną przez Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w sprawie katastrofy na tamie w Stroniu Śląskim.

Wykonywana kanalizacja kablowa suchego zbiornika w Stroniu Śląskim, zaliczanego do III klasy ważności, w świetle wymagań prawa wodnego była bezzasadna, gdyż kilkudniowe wysokie stany piętrzenia nie powodowały znaczących przesiąków wody przez nieprzepuszczalne pospółki gliniaste korpusu zapory. Dlatego mierzone manualnie poziomy wody w piezometrach nie wymagały dodatkowego, automatycznego sprawdzania, a wadliwie wykonane kanalizacje kablowe spowodowały katastrofę zapory – podsumowała komisja.

Puentując: niepotrzebna inwestycja przyczyniła się do katastrofy i setek milionów strat.

Idź do oryginalnego materiału