POLICJANTKA PREPAROWAŁA ZARZUT DEMORALIZACJI? WCZEŚNIEJ MIAŁA POBIĆ UCZNIA SZKOŁY W KROCZYCACH!

2 godzin temu
11 letni Marcel jak wynika z zarzutów postawionych policjantce, miał być przez nią szarpany, duszony. Zdjęcia z obdukcji po ataku z 15 X 2024Przez kilka miesięcy Komenda Powiatowa Policji w Zawierciu, gdy pytaliśmy o to zdarzenie, czy miało miejsce, udawała, iż nie mogą ustalić czy do czegoś takiego doszło. Naszym zdaniem było to ewidentne ukrywanie faktów, próba tuszowania wstydliwej dla policjantów sprawy. Do takiego przekonania doszliśmy po rozmowie z panią Agnieszką, mamą napadniętego przez policjantkę Marcela. Jak mówiła, gdy składała zeznania, a trwało to kilka godzin, przesłuchujący ją policjant co chwilę gdzieś wychodził, dzwonił, konsultował się z przełożonym. O tej sprawie aż huczało w KPP Zawiercie. Ale gdy my pytaliśmy o szczegóły zdarzenia, czy podejrzenia są prawdziwe, odpowiedź oficer prasowej była taka: „Informuję, iż nie odnotowaliśmy zdarzenia, o które Pan pyta, a w którym miałaby wziąć udział policjantka podczas i w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych” -pisała KPP Zawiercie 30 listopada 2024, podkom. Marta Wnuk Oficer Prasowy KPP w Zawierciu.Gdy z innych źródeł uzyskaliśmy pewność, iż na pewno doszło do takiego incydentu, choć jego dokładny przebieg nie był nam znany, podkomisarz Marta Wnuk pisała 30 stycznia 2205: „Nie wprowadziłam Pana w błąd, udzielając odpowiedzi w dniu 30 października 2024 r. Z maila, którego od Pana otrzymałam, wynikało, iż w Szkole Podstawowej w Kroczycach miało dojść do naruszenia nietykalności cielesnej małoletniego ucznia. Dokonałam więc sprawdzeń pod tym kątem w policyjnym systemie elektronicznym, jakim jest System Wspomagania Dowodzenia, gdzie odnotowywane są zgłoszenia, nie ujawniając wpisu w powyższym zakresie. Zaznaczę, iż nie podał Pan czasookresu, kiedy miało dojść do tego zdarzenia, natomiast przeanalizowałam większy zakres czasu – bez potwierdzenia takiego wpisu. W związku z powyższym udzieliłam odpowiedzi, iż nie odnotowaliśmy takiego zdarzenia. Nie posiadałam w tamtym czasie innych informacji, które mogłyby wskazywać, iż doszło do naruszenia etyki przez zawierciańską policjantkę. Dodatkowo zaznaczyłam, iż w przypadku zachowania funkcjonariusza Policji niezgodnego z etyką, wdrażane są wszelkie procedury. Poczynione na obecnym etapie ustalenia wskazują na fakt, iż istotnie w dniu 15 października 2024 r. doszło do nieodpowiedniego zachowania policjantki Komendy Powiatowej Policji w Zawierciu wobec ucznia Szkoły Podstawowej w Kroczycach. Bezpośrednio po powzięciu informacji o w/w zdarzeniu w Komendzie Powiatowej Policji w Zawierciu podjęto czynności w trybie rozdziału 10 Ustawy o Policji, które zakończono wyciągnięciem konsekwencji natury dyscyplinarnej wobec policjantki.Jednocześnie informuję, iż w późniejszym terminie policjanci przyjęli także ustną skargę o przestępstwie ściganym z oskarżenia prywatnego, która została przekazana do Sądu Rejonowego w Myszkowie. Zgromadzone w tej sprawie materiały zostały skierowane także do Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, celem dokonania oceny prawnej w trybie art. 60 Kpk” -pisze podkomisarz Marta Wnuk z KPP w Zawierciu.Policja nie może ustalić zdarzenia, o którym huczy cała komenda powiatowa? Trudno w to uwierzyć!Gdy pół roku później udało nam się dotrzeć do pani Agnieszki, mamy Marcela i ta opowiedział co się działo po 15 października (data napaści na chłopca) nabraliśmy pewności, iż wszystko co KPP Zawiercie komunikowało w tej sprawie, brzmi niewiarygodnie. Wygląda na to, iż przyjęto strategię dezinformacji: skoro dziennikarz nie zna daty zdarzenia, nazwiska policjantki podejrzewanej o napaść na ucznia, ani pewności, czy to policjantka z KPP Zawiercie, to udajemy, iż informacji o zdarzeniu „nie możemy znaleźć”. Choć jak opowiada pani Agnieszka, gdy składała zawiadomienie trwało to wiele godzin, a była tak traktowana, jakby to ona pobiła policjantkę, a nie policjantka jej syna! Później, jak opowiada, czuła się prześladowana przez policjantów: miała być zatrzymywana bez powodu gdy wracała samochodem z pracy, radiowóz dziwnie często pojawiał się pod jej domem. Ale doszła w tej sprawie jeszcze jedna bulwersująca kwestia dotycząca zachowania policjantki z KPP Zawiercie. Gdy zrobiła się afera, a sprawą z urzędu zajęła się Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe, wyznaczona do zbadania zarzutów formułowanych wobec policjantki, ta miała dodatkowo nadużyć swojej pozycji służbowej, formułując, a raczej preparując podejrzenia, iż napadnięty Marcel miałby być chłopcem zdemoralizowanym. Już wyjaśniamy o o chodzi:W artykule z czerwca pisaliśmy, iż wobec Marcela Sąd Rejonowy w Myszkowie, Wydział Rodzinny i Nieletnich prowadzi z urzędu aż dwa postępowania o podejrzenie demoralizacji chłopca. Od początku wydawało się to dziwne, iż wobec podejrzeń i toczącego się śledztwa, iż Marcel mógł być pobity przez policjantkę na terenie szkoły, wszczyna się jednocześnie sprawy w Wydziale Rodzinnym. Każde zawiadomienie, podejrzenie demoralizacji, Sąd (jego wydział rodzinny) musi sprawdzić z urzędu. Ale dlaczego wobec jednego, 11 letniego chłopca toczą się aż dwie sprawy?Sąd Rejonowy w Myszkowie: nie było żadnej demoralizacji. Policjantka to wymyśliła?Dotarliśmy do treści postanowienia jakie w sprawie rzekomej demoralizacji chłopca wydał Sąd Rejonowy w Myszkowie 27 czerwca 2025. Dotarliśmy do treści postanowienia już po publikacji artykułu który ukazał się w tym samym dniu, czyli 27 czerwca 2025. Cytujemy je w całości, po niezbędnej animizacji. Tłustym drukiem oznaczyliśmy najważniejsze fragmenty:„Sprawa III Nkd 59/2527 czerwca 2025 Sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie Wydział Rodzinny i Nieletnich Agnieszka Pieńkowska-Szekiel wydała postanowienie, o umorzeniu postępowania w sprawie rzekomej demoralizacji chłopca, z uwagi na brak celowości jego prowadzenia.Jak czytamy w uzasadnieniu decyzji Sądu: „nieletni Marcel wychowuje się w rodzinie niepełnej, pozostaje pod opieką matki. Matka nieletniego, oraz jego rodzeństwo i sam nieletni posiadają pozytywną opinię w środowisku lokalnym. Nieletni nie sprawia problemów wychowawczych w domu i w szkole. Prawidłowo realizuje obowiązek szkolny. Nie przejawia uzależnień, nie pije alkoholu, nie pali papierosów, nie stosuje używek. Nie wdaje się w konflikty z prawem. Z opinii dyrekcji szkoły, do której uczęszcza nieletni, wynika, iż nieletni nie przejawia zachowań świadczących o demoralizacji, nie wdaje się w konflikty z rówieśnikami, jest lubiany w szkole, posiada grono kolegów i koleżanek, jest grzeczny w stosunku do nauczycieli i innych pracowników szkoły.Jednocześnie dyrektor szkoły podkreślił, iż nieletni pozostaje w obopólnym konflikcie z innym uczniem i wzajemnie atakują się, niszczą swoje rzeczy prywatne. Ponadto wskazano, iż Marcel zaatakowany przez ciotkę kolegi, z którym pozostaje w konflikcie, na terenie szkoły.”Sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel: zachowanie policjantki niedopuszczalne!Bardzo interesująca jest dalsza część uzasadnienia Sądu, w której sędzia SR Myszków, odnosi się do sprawy, która była dla nas początkowo niejasna, dlaczego w sprawie dotyczącej Marcela Wydział Rodzinny prowadził aż dwa osobne postępowania o jego rzekomą demoralizację:„W Sądzie Rejonowym w Myszkowie pod sygn. Akt III Nkd 125/24 toczyło się postępowanie o demoralizację dotyczącą małoletniego Marcela z zawiadomienia KPP w Zawierciu zainicjowane przez funkcjonariuszkę podinsp. Karolinę M., które umorzone zostało postanowieniem z dnia 16 grudnia 2024 wobec niecelowości dalszego prowadzenia. W toku postępowania III Nkd 125/24 sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel z urzędu zawiadomiła Komendę Wojewódzką Policji w Katowicach o niedopuszczalnym zachowaniu funkcjonariuszki Karoliny M., która na terenie szkoły naruszyła nietykalność małoletniego Marcela, wnosząc o wyjaśnienie sprawy pod kątem deliktu dyscyplinarnego. Pismem z dnia 13 grudnia 2024 Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach poinformowała tutejszy Sąd o czynnościach podjętych wobec funkcjonariuszki policji Karoliny M. w związku z zachowaniem na terenie szkoły. Z uwagi na powyższe, w sprawie nie zachodzą zatem przesłanki do kontynuowania postępowania” -pisze sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie Agnieszka Pieńkowska-Szekiel.Czyli teraz wszystko mamy jasne. Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe, która postawiła policjantce zarzuty karne zapowiada, iż niedługo akt oskarżenia wobec Karoliny M. może trafić do Sądu. Jak potwierdził nam prokurator Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie podejrzanej został już udostępniony zgromadzony materiał dowodowy w celu zapoznania się z nim, i jest możliwe, iż z końcem sierpnia akt oskarżenia trafi do sądu. Wyjaśniła się też sprawa zarzutów, dość szeroko rozgłaszanych przez funkcjonariuszy z KPP Zawiercie, iż Marcel miałby być chłopcem mocno zdemoralizowanym. Jak się okazuje, z czym rozprawił się Sąd Rejonowy w Myszkowie Wydział Rodzinny i Nieletnich, nie było żadnych oznak demoralizacji Marcela: uprzejmy, miły, koleżeński, lubiany. Tak, ma konflikt z jednym uczniem, którego ciotką jest policjantka Karolina M. Ale to na pewno nie powód do kopania chłopca przez policjantkę, szarpania, machania mu przed nosem policyjną blachą i straszenie, iż „wyślę twoją matkę do burdelu w Niemczech”. Te słowa miały paść z jej ust, o czym mówiła nam pani Agnieszka, mama Marcela. Chłopiec o tym miał mówić w rozmowach z nią i psychologami. Policjantka Karolina M. jak się okazuje, co najmniej dwa razy inicjowała nie mających w ocenie Sądu podstaw postępowania o rzekomą demoralizację chłopca. Jak podsumujemy fakty, znane w tej sprawie, sam zarzut pobicia i obrażana Marcela oceni niedługo Sąd, to możemy postawić tezę iż o ile ktoś tu jest zdemoralizowany, to nie Marcel tylko funkcjonariuszka KPP w Zawierciu Karolina M. Agnieszka mama Marcela: -I niech pan napisze, iż po tej sprawie, mój mąż, choć się rozwodzimy, bardzo się poprawił, jeżeli chodzi o relacje z dziećmi. Odwiedza je interesuje się ich losem. Może pan też dopisać, iż wraca mi wiara w Wymiar Sprawiedliwości, wiara w ludzi. Dziękuję za każdy gest. Sprawiedliwość zwycięży i nikt już nie odważy się skrzywdzić dziecka.Karolinie M. zostały postawione zarzuty kierowania wobec małoletniego gróźb karalnych oraz uszkodzenia ciała. Są to przestępstwa uszkodzenia ciała (art. 157 pkt 2 kodeksu karnego) ze skutkiem dla zdrowia trwającym nie dłużej niż 7 dni, zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia do lat 2. Z kolei kierowanie gróźb karalnych (art. 190 kk) jest zagrożone karą choćby do 3 lat pozbawienia wolności. Oba czyny są ścigane na wniosek poszkodowanego, ale w tym przypadku Prokuratura zdecydowała się objąć ściganie sprawczyni z urzędu, biorąc pod uwagę, iż ofiarą napaści jest dziecko, ale podejrzaną policjantka. wcześniej pisaliśmy:
Idź do oryginalnego materiału