Gdy temperatura w Elblągu spadła do siedmiu kresek poniżej zera, dla 70-letniego mężczyzny na wózku inwalidzkim droga do schroniska stała się barierą nie do pokonania. Pomoc przyszła w ostatniej chwili – ze strony patrolu policji, który nie ograniczył się jedynie do wezwania transportu.
Mrozy, które nawiedziły region, są śmiertelnym zagrożeniem dla osób w kryzysie bezdomności. Przekonali się o tym policjanci z wydziału prewencji – mł. asp. Dominik Bieniek oraz st. post. Martyna Szablińska. Podczas rutynowego patrolu zauważyli niepełnosprawnego mężczyznę, który desperacko próbował dotrzeć do bezpiecznego schronienia, ale mróz i wycieńczenie odebrały mu siły.
Kilometr walki z mrozem
70-latek znajdował się w miejscu, z którego nie był w stanie samodzielnie dotrzeć do Domu dla bezdomnych im. św. Brata Alberta przy ul. Nowodworskiej 49. Funkcjonariusze, widząc powagę sytuacji i drastycznie niską temperaturę, podjęli natychmiastową decyzję.
Zamiast czekać na inne służby, sami prowadzili wózek inwalidzki przez blisko kilometr, pokonując zaśnieżone i zmrożone chodniki, aż do drzwi placówki. Tam senior trafił pod opiekę specjalistów, gdzie otrzymał ciepły posiłek i bezpieczny nocleg.
Bezpieczeństwo „na przyszłość”
Policjanci wykazali się nie tylko empatią, ale i dalekowzrocznością. Zanim pożegnali się z 70-latkiem, wyposażyli jego wózek w elementy odblaskowe. Dzięki temu mężczyzna będzie lepiej widoczny dla kierowców po zmroku, co znacząco poprawi jego bezpieczeństwo w przyszłości.
Choć ta historia zakończyła się happy endem, służby przypominają, iż na elbląskich ulicach wciąż przebywa około 15 osób bezdomnych, które odmawiają przeniesienia się do placówek. Przy -7°C każda taka noc może być ich ostatnią.
W elbląskich noclegowniach i ogrzewalniach przy ul. Nowodworskiej i Królewieckiej wciąż są miejsca, a pracownicy ECUS wspólnie ze Strażą Miejską codziennie rozwożą „pakiety przetrwania” i gorącą herbatę.
fot. KMP Elbląg.









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·