Przez blisko 15 lat sprawca zabójstwa 13-letniej Izy Strzałkowskiej pozostawał nieuchwytny. Mimo zabezpieczenia materiału DNA na miejscu zbrodni śledczy nie byli w stanie ustalić, do kogo należy.
W tym czasie życie podejrzanego toczyło się dalej.
Według prokuratury Michał S. miał w chwili zbrodni 22 lata. Dziś ma 37 lat, jest żonaty, wychowuje dwoje dzieci w wieku przedszkolnym i nigdy wcześniej nie był notowany przez policję. Mieszkał zaledwie kilkaset metrów od miejsca, w którym znaleziono ciało 13-letniej Izy.
Przez lata nic nie wskazywało na to, iż śledczy zapukają właśnie do jego drzwi.
Przełom przyszedł z zupełnie nieoczekiwanej strony
Sprawę odmieniła metoda, której wcześniej nie wykorzystywano w Polsce przy rozwiązywaniu niewykrytych zabójstw – genealogia genetyczna.
Najbardziej zaskakujące jest to, iż śledczy nie trafili na podejrzanego dlatego, iż jego DNA znajdowało się w policyjnej bazie. Nie było go tam.
Na jego trop naprowadził… daleki krewny.
Ta osoba dobrowolnie udostępniła swój profil DNA w ogólnodostępnej bazie genealogicznej, służącej do poszukiwania przodków i krewnych. Dzięki analizie pokrewieństwa biegli byli w stanie odtworzyć drzewo genealogiczne i stopniowo zawężać krąg osób, które mogły pozostawić materiał biologiczny zabezpieczony na miejscu zbrodni.
Ostateczne potwierdzenie dało DNA
Kiedy śledczy wytypowali Michała S., pobrali od niego próbkę materiału genetycznego.
Według prokuratury analiza wykazała pełną zgodność z profilem DNA zabezpieczonym na ciele 13-letniej Izy w 2011 roku. To doprowadziło do zatrzymania 37-latka. Prokuratura poinformowała również, iż podczas pierwszych rozmów z policjantami przyznał się do zabójstwa, natomiast o jego odpowiedzialności karnej ostatecznie rozstrzygnie sąd.
Technologia, która rozwiązuje sprawy sprzed wielu lat
Genealogia genetyczna nie służy do szukania konkretnej osoby w policyjnych bazach DNA. Pozwala natomiast odnaleźć osoby spokrewnione z właścicielem nieznanego materiału biologicznego, a następnie – poprzez analizę historii rodziny – wytypować potencjalnego sprawcę.
To właśnie dzięki tej metodzie śledczy rozwiązali sprawę, która przez niemal 15 lat wydawała się nierozwiązywalna.
W tym przypadku decydujący okazał się nie błąd sprawcy ani nowe zeznania świadków, ale daleki krewny, który nieświadomie pozostawił ślad prowadzący prosto do podejrzanego.











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·