Polak miał stać za mafijnym imperium?

dzikizachod.eu 20 godzin temu

Polak podejrzany o przemyt kokainy z Ekwadoru do Europy przebywa w areszcie w tym kraju. Jak twierdzi ekwadorska prokuratura, 48-letni Tomasz J., znany pod pseudonimem „Diablo”, miał być jednym z przywódców międzynarodowej grupy. Polska prokuratura chce jego ekstradycji.

Mężczyzna, który oprócz polskiego ma także obywatelstwo Ekwadoru, nie przyznaje się do winy. Sprawa dotyczy grupy działającej według śledczych od 2019 r.

Zatrzymanie w prowincji Santa Elena

Ekwadorska policja zatrzymała Polaka w ramach operacji „Varsovia”, prowadzonej z udziałem europejskich służb i Interpolu. Był poszukiwany czerwoną notą Interpolu za handel narkotykami. Data zatrzymania budzi drobną rozbieżność: policja podaje 8 czerwca 2026 r., a minister spraw wewnętrznych John Reimberg – 9 czerwca.

Przeczytaj też: Brytyjski baron narkotykowy skazany: EncroChat go zgubił.

Według policji zatrzymanie nastąpiło w prowincji Santa Elena, na nadmorskim wybrzeżu Ekwadoru. Miejsca nie podano w pełni, a informacje o konkretnym domu i miejscowości Montañita pochodzą z innych doniesień i wymagają potwierdzenia.

Zarzuty i areszt

Ekwadorski sąd zdecydował o areszcie tymczasowym. Według prokuratury Polak jest oskarżony o udział w przestępczości zorganizowanej wraz z innymi osobami. Liczba podejrzanych w tej sprawie różni się w zależności od źródła: jedni podają 17 osób, inni 18.

Za udział w przestępczości zorganizowanej w Ekwadorze grozi od siedmiu do 10 lat więzienia, a w sprawach narkotykowych kara może wzrosnąć choćby do 13 lat.

Przeczytaj też: Rozbicie gangu w Hiszpanii. Przejęto floty łodzi, broń oraz miliony euro z nielegalnego procederu.

Sky ECC i kontenery z legalnym towarem

Kluczową rolę w śledztwie miały odegrać wiadomości przejęte z komunikatora Sky ECC. Na ich podstawie śledczy odtworzyli sieć powiązań i mieli ustalić, iż „Diablo” zajmował się organizowaniem transportów kokainy.

Zdaniem prokuratury narkotyki kupowano w laboratoriach przy granicy z Kolumbią, przewożono lądem przez Ekwador i ukrywano w kontenerach z towarami eksportowymi. Według śledczych w czerwcu 2020 r. służby zatrzymały 3,2 tony kokainy, która miała trafić do Hamburga i Gdyni. Trasy miały obejmować Polskę, Holandię, Belgię, Niemcy, Włochy i Danię.

Przeczytaj też: Przejęcie kokainy w Amsterdamie. 800 kg nielegalnego ładunku miało trafić z Afryki Zachodniej do Antwerpii.

Powiązania z mafią albańską

Prokuratura określa Polaka mianem jednego z łączników między lokalnymi kartelami a albańską mafią. Ekwadorski prokurator powiedział Wirtualnej Polsce: „Był łącznikiem lokalnych karteli z mafią albańską”.

W tej samej sieci miał działać Albańczyk Daci P., który ma również obywatelstwo Ekwadoru. Śledczy określają go jako koordynatora organizacji i emisariusza albańskiej mafii. Policja łączy zatrzymanego także z ekwadorskimi organizacjami Los Lobos i Los Choneros, co na razie pozostaje zarzutem śledczych.

Co dalej

Polska prokuratura wystąpiła do władz Ekwadoru o ekstradycję Tomasza J. Decyzja w tej sprawie należy do ekwadorskich organów. Sprawa ma wciąż charakter śledztwa, a zarzuty nie zostały udowodnione przed sądem.

Źródła:

Idź do oryginalnego materiału