Według ministra Tomasza Siemoniaka prokuratura nie ma wątpliwości, iż sprawcy podpalenia stacji bazowej Starlinka na Mazowszu działali na zlecenie obcych służb. Zapewnił, iż dowody zostaną przedstawione sądowi, i dodał, iż nie ma innych służb niż rosyjskie, które chciałyby zniszczyć urządzenia wykorzystywane do wsparcia Ukrainy.