Przed komisariat policji w Lurgan podjechał samochód, w którego bagażniku kryła się prowizoryczna bomba - poinformowała we wtorek agencja Reutera, wskazując, iż za porwaniem pojazdu i zastraszeniem kierowcy mogli stać irlandzcy nacjonaliści. Do tragedii nie doszło dzięki reakcji kierującego, który mimo wszystko postanowił uciec z zaparkowanego pojazdu i zawiadomić służby o zaistniałym zagrożeniu.
Podjechał przed komisariat, w bagażniku miał bombę. Chwile grozy w Irlandii

Do niebezpiecznego incydentu doszło w poniedziałek około godziny 22:30. Wówczas kierowca samochodu dostarczającego jedzenie typu fast food został zmuszony przez dwóch zamaskowanych mężczyzn do zatrzymania się. Jak informuje BBC, przestępcy mieli następnie grozić kierującemu bronią i w ten sposób wymusić na nim, aby podjechał przed komisariat policji w irlandzkim Lurgan.
W samochodowym bagażniku zamaskowani mężczyźni mieli ukryć prowizoryczną bombę, której detonacja miała nastąpić właśnie przed siedzibą policji. Ostatecznie tragedii udało się uniknąć dzięki heroicznej reakcji kierującego, który mimo wcześniejszych gróźb ze strony przestępców postanowił uciec z auta oraz zawiadomić policję o umieszczonym w pojeździe ładunku wybuchowym.
Agencja Reutera donosi, iż za poniedziałkowym incydentem mogli stać irlandzcy nacjonaliści. - Nasze śledztwo jest na wczesnym etapie, ale uważamy, iż jest bardzo prawdopodobne, iż za to odpowiadają dysydenckie grupy republikańskie - powiedział w rozmowie z agencją zastępca komendanta policji Irlandii Północnej, Ryan Henderson.
Auto z prowizoryczną bombą podjechało przed komisariat. Mieszkańcy Lurgan ewakuowani
Jak przekazał BBC zastępca komendanta policji Bobby Singleton, gdyby plan przestępców się powiódł, to doszłoby do zagrożenia życia kierowcy samochodu, policjantów oraz lokalnej społeczności. Ostatecznie jednak, dzięki szybkiej reakcji służb, sytuacja została opanowana i doszło do "kontrolowanej detonacji" prowizorycznej bomby.
W związku z wykrytym zagrożeniem konieczne było przeprowadzenie ewakuacji, która objęła około 100 domów. Osoby, które musiały opuścić swoje miejsce zamieszkania, miały możliwość spędzenia nocy i przespania się w ratuszu w Lurgan. W kolejnych godzinach samochód został usunięty z centrum zdarzenia.
ZOBACZ: Wojskowe samoloty USA nie mogły wylądować we Włoszech. Rząd wydał komunikat
Paul Henderson, którego również dotknęła akcja ewakuacyjna, zaznaczył, iż było to dla niego trudne doświadczenie również ze względu na późną porę. - Byłem w totalnym szoku. Dosłownie chwilę wcześniej zasnąłem - opisywał moment, kiedy policja przyjechała pod jego dom. Jak relacjonował mężczyzna, kiedy pojawił się w ratuszu, to na miejscu zastał m.in. rodzinę z małym dzieckiem.
W bagażniku miał bombę, podjechał pod komisariat. "Mrożący krew w żyłach" incydent w Irlandii
Sprawa wywołała falę reakcji. Carla Lockhart z Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) powiedziała BBC, iż osoby odpowiedzialne za to zdarzenie były świadome tego, iż spowodują "maksymalne zakłócenia" i wywołają "totalny chaos". Ona oraz Henderson zwrócili także uwagę na to, co musiał przeżywać kierowca samochodu, wskazując, iż musiał on być "absolutnie przerażony".
"Zdecydowanie potępiam lekkomyślny akt przemocy, który miał miejsce w nocy w Lurgan i był skierowany przeciwko policji, w wyniku którego dziesiątki rodzin musiały opuścić swoje domy, a życia ludzi znalazły się w niebezpieczeństwie" - oświadczył z kolei Sekretarz Stanu Ds. Irlandii Północnej, Hilary Benn. - "Nie ma na to miejsca w Irlandii Północnej, a winni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności" - dodał.
ZOBACZ: "Zbierzcie się na odwagę". Trump w ostrych słowach zwrócił się do sojuszników
Lider Demokratycznej Partii Unionistycznej, Gavin Robinson, stwierdził z kolei, iż sytuacja, gdzie bojownicy zastraszyli kierowcę i zmusili go do przewiezienia w swoim samochodzie ładunku wybuchowego, to zdarzenie "mrożące krew w żyłach".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·