Pod mężczyzną i dziewczynką załamał się lód

1 miesiąc temu

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na jeziorze Białoławka, w okolicach miejscowości Kwik. W odległości około 100 m od brzegu załamał się lód pod wędkarzem, który był tam sam.

Policjanci ratowali mężczyznę, pod którym załamał się lód. Do tej bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło w sobotę (21.02.2026 r.) po godz. 9.00 na jeziorze Białoławka, w odległości około 100 metrów od brzegu. Było to w okolicach miejscowości Kwik w gminie Pisz. O zdarzeniu służby ratunkowe powiadomił świadek, który usłyszał z brzegu wołanie o pomoc, która przyszła w samą porę.

Wołał o pomoc

Jako pierwsi na miejscu byli policjanci z Komisariatu Policji w Orzyszu. Był to patrol w składzie: sierż. Sylwester Wołkowicz i sierż. Rafał Rąg. Od razu przystąpili do działania. Wzięli z radiowozu rzutkę ratunkową i weszli na brzeg zamarzniętego jeziora. Chcieli jak najszybciej dotrzeć do mężczyzny w przeręblu, który trzymał się leżącego świdra.

Zadanie było bardzo trudne, bo lód był kruchy. Wchodząc na niego było słychać, jak pęka. Odległość od topiącego się 63-latka była zbyt duża, aby wystarczyło rzucić w jego kierunku rzutkę ratunkową. Policjanci podjęli więc próbę dotarcia do niego czołgając się po lodzie. Sierż. Sylwester Wołkowicz położył się na tafli i czołgał się w kierunku mężczyzny. Pomogła mu drewniana deska, którą podali mu świadkowie i lina, którą się przewiązał. Sierż. Rafał Rąg asekurował kolegę trzymając napiętą linę.

W odległości około 15 m od poszkodowanego policjant rzucił mu rzutkę ratowniczą. Ten nie zareagował. Nie miał siły już jej złapać. Sierż. Sylwester Wołkowicz nie poddawał się. Narażając własne życie i zdrowie postanowił czołgać się dalej w kierunku mężczyzny, mimo iż lód był co raz bardziej kruchy. Kiedy do niego dotarł wycieńczony mężczyzna nie był już w stanie współpracować. Trzeba go było wyciągnąć z wody. Było to bardzo trudne zadanie. Poszkodowany był bezwładny i miał na sobie wiele warstw ubrań, które nasiąkły wodą. Do tego lód wokół przerębla ciągle się kruszył.

Lód załamał się pod dziewczynką

To nie jedyne takie zdarzenie w ostatnich dniach. 22 lutego 2026 r., na jeziorze przy ul. Lipowej w Lidzbarku, dziewczynka – wychowanka miejscowej Placówki Szkolno-Wychowawczej – spacerowała po zamarzniętej tafli jeziora.

Jej obecność zauważyli dwaj wędkarze, którzy łowili ryby w przeręblu. Dziewczynka minęła ich, jednak chwilę później pod jej nogami załamał się lód i wpadła do wody.

Jeden z wędkarzy natychmiast ruszył jej na pomoc. Niestety, gdy znajdował się już w niewielkiej odległości od dziecka, pod nim również załamał się lód i mężczyzna wpadł do wody. Drugiemu wędkarzowi udało się wyciągnąć kolegę przy pomocy linki. W tym samym czasie do dziewczynki podbiegł przypadkowy przechodzień, który znajdował się w pobliżu. Podał jej gałąź, a wspólnie z policjantem z Komisariatu Policji w Lidzbarku – który przebywał nad jeziorem z rodziną w czasie wolnym od służby – wyciągnęli 11-latkę na brzeg.

Idź do oryginalnego materiału