Po ataku w szkole: 11-latek, który zaatakował toporkiem koleżankę w szpitalu. Ofiara również pod opieką lekarzy

1 godzina temu
Społeczność małej miejscowości Ptaki w gminie Turośl (powiat kolneński) wciąż nie może dojść do siebie po wstrząsającym zdarzeniu, do którego doszło we wtorkowy poranek, 22 września 2026 roku. Na szkolnym korytarzu tuż przed rozpoczęciem lekcji 11-letni uczeń zaatakował ostrym narzędziem swoją 10-letnią koleżankę. Sprawą zajmują się już śledczy oraz sąd rodzinny, a w tle pojawiają się pytania o przyczyny tak drastycznej agresji wśród najmłodszych. Zarówno sprawca jak i ofiara są pod opieką lekarzy. Krwawy poranek na szkolnym korytarzu

Do napaści doszło niespodziewanie, gdy uczniowie przygotowywali się do zajęć. Piątoklasista wyszedł ze szkolnej łazienki z toporkiem w ręku i bez ostrzeżenia zadał o rok młodszej dziewczynce kilka ciosów w głowę, barki oraz ramiona. Wstępne ustalenia policji wskazują, iż ofiara była przypadkowa. Tragedii na większą skalę zapobiegła natychmiastowa reakcja jednego z rodziców obecnych wtedy w budynku, który obezwładnił niebezpiecznego napastnika. Ranna 10-latka została przytomna przetransportowana do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Choć doznała obrażeń wielomiejscowych, jej życiu nie grozi niebezpieczeństwo i po po jednym dniu mogła opuścić placówkę.

Sprawca w szpitalu. Sąd bada sprawę

Podczas gdy dziewczynka wraca do zdrowia w domu, 11-letni sprawca przez cały czas przebywa na oddziale psychiatrycznym. Podlaska policja stanowczo zdementowała krążące w sieci p
Idź do oryginalnego materiału