Pirat drogowy stracił prawo jazdy

1 godzina temu

W tym przypadku miernik prędkości wskazał 124 km/h, podczas gdy na terenie sołectwa – w obszarze zabudowanym – obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, iż pomimo poprawy ogólnego stanu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nadmierna prędkość przez cały czas pozostaje jedną z głównych przyczyn powstawania wypadków drogowych. W 2025 roku policjanci ujawnili ponad 2,5 miliona przypadków przekroczenia dopuszczalnej prędkości. Spośród wskazanej liczby wykroczeń, ponad 26,5 tysiąca przypadków dotyczyło przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h na obszarze zabudowanym.

Na terenie powiatu lwóweckiego kierowców zatrzymanych do kontroli przekraczających prędkość dopuszczalną o 50 km/h było w ubiegłym roku stosunkowo niedużo, bo zaledwie 14, jednak jak podkreślają mundurowi, to o 14 potencjalnych sprawców poważnych wypadków za dużo. Stąd też zdecydowane reakcje funkcjonariuszy ruchu drogowego każdorazowo na tak rażące zachowania.

– Policja przypomina, iż nadmierna prędkość, zwłaszcza w terenie zabudowanym, stanowi jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego i może prowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń. – zaznacza młodszy aspirant Olga Łukaszewicz oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim.

W niedzielę przed południem policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim prowadzili kontrolę prędkości w miejscowości Kwieciszowice. Podczas działań mundurowi zwrócili uwagę na pojazd marki Audi, który poruszał się z zdecydowanie nadmierną prędkością.

– Wykonany pomiar nie pozostawiał wątpliwości – miernik prędkości wskazał 124 km/h, podczas gdy w terenie zabudowanym obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Za kierownicą siedział 47-letni mieszkaniec powiatu lubańskiego. Kierowca tłumaczył swoje zachowanie pośpiechem, twierdząc, iż spieszył się na giełdę w Jeleniej Górze. – wskazuje policjantka.

W związku z rażącym przekroczeniem dopuszczalnej prędkości policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy na okres 3 miesięcy. Kierujący nie przyjął mandatu karnego, dlatego o jego dalszej karze zdecyduje sąd.

Idź do oryginalnego materiału