Kiedy znaleziono Natalię, temperatura jej ciała wynosiła 22 stopnie. Zmarła w szpitalu. Ojciec 14-latki od kilku godzin próbował zgłosić zaginięcie córki, ale policja choćby nie próbowała wszcząć poszukiwań. Twierdziła, iż dziewczyna pewnie poszła na wagary. Leżała nieprzytomna 500 metrów od komisariatu.