Obite drzwi. Wgnieciony błotnik. Porysowany lakier. Złamane lusterko. Uszkodzony zderzak. I oczywiście żadnej kartki za wycieraczką. Tak coraz częściej wygląda parkingowa rzeczywistość w Świnoujściu. Najgorsze jest jednak to, iż tego problemu nie sprowadzili nam kosmici. Sami sobie to robimy. Kierowca kierowcy. Sąsiad sąsiadowi. Turysta turyście.
Wystarczy przejść się po świnoujskich parkingach i dokładniej obejrzeć samochody.
Rysa.
Wgniecenie.
Odprysk lakieru.
Ślad po drzwiach.
Uszkodzony narożnik zderzaka.
Lusterko trzymające się ostatkiem sił.
To nie zawsze efekt poważnej kolizji. Bardzo często to rezultat zwykłego braku uwagi, pośpiechu i przekonania, iż skoro nikt nie widział, można po prostu odjechać.
Uderzył drzwiami? Trudno. Cofnął w samochód? Jedziemy dalej
Kierowca otwiera drzwi na całą szerokość i uderza nimi w stojący obok samochód.
Lakier odpryskuje.
Co robi sprawca?
Wsiada i odjeżdża.
Ktoś cofa z miejsca parkingowego. Nie patrzy wystarczająco dokładnie. Uderza w samochód stojący za nim.
Wysiada?
Sprawdza szkody?
Zostawia numer telefonu?
Niekoniecznie.
Gaz i do przodu.
Inny kierowca próbuje przecisnąć się przez miejsce, które jest zwyczajnie zbyt wąskie. Zahacza lusterkiem, rysuje bok samochodu albo uderza w błotnik.
I znowu: o ile nikt nie zauważył, dla części osób problem jakby nie istniał.
Tyle iż problem istnieje. I rachunek za czyjąś bezmyślność może wynosić kilkaset, kilka tysięcy, a przy nowszych samochodach choćby znacznie więcej.
„Szukam sprawcy”. Takie wpisy pojawiają się regularnie
Później zaczyna się druga część parkingowego dramatu.
W mediach społecznościowych pojawiają się wpisy:
„Szukam kierowcy, który uszkodził samochód”.
„Czy ktoś widział zdarzenie na parkingu?”.
„Może ktoś ma nagranie z kamery?”.
„Sprawca odjechał”.
I zaczyna się poszukiwanie świadków, monitoringów oraz nagrań z wideorejestratorów.
Problem w tym, iż znalezienie odpowiedniego nagrania nie zawsze jest proste. Kamera może nie obejmować miejsca zdarzenia, obraz może być niewystarczający do odczytania tablic rejestracyjnych, a zdobycie materiału może wymagać czasu i odpowiednich procedur.
Tymczasem sprawca jest już dawno kilkanaście kilometrów dalej.
To nie jest problem „Niemców”. Sami też potrafimy
W Świnoujściu bardzo łatwo powiedzieć: „to przyjezdni”, „to turyści”, „to samochody na niemieckich tablicach”.
Owszem, zachowania części zagranicznych kierowców na zatłoczonych parkingach potrafią budzić ogromne emocje. Ale uczciwie trzeba powiedzieć jedno:
problem nie ma narodowości.
Robią to również kierowcy ze Świnoujścia.
Próbujemy na siłę wciskać samochody w każdą wolną przestrzeń. Parkujemy coraz bliżej siebie. Walczymy o każdy metr. Otwieramy drzwi, jakby obok nic nie stało. Cofamy w pośpiechu. Próbujemy wcisnąć samochód tam, gdzie zwyczajnie się nie mieści.
A później dziwimy się, iż karoseria wygląda jak po przejściu przez tor przeszkód.
Świnoujście ma problem z parkowaniem i władze same o tym mówią
To nie jest wyłącznie wymysł kierowców.
W marcu dwa tysiące dwudziestego szóstego roku na oficjalnej stronie miasta prezydent Joanna Agatowska mówiła o chaosie w dzielnicy nadmorskiej i wskazywała, iż ogromna część turystów po wjeździe do Świnoujścia chce dotrzeć samochodem możliwie najbliżej promenady. Miasto samo opisywało zatłoczone ulice, zajęte miejsca oraz przypadki parkowania w miejscach niedozwolonych.
Czyli diagnozę znamy.
Pytanie brzmi: gdzie jest lekarstwo?
A gdzie reforma polityki parkingowej?
W programie wyborczym Joanny Agatowskiej znalazła się jednoznaczna zapowiedź kompleksowej reformy polityki parkingowej i ulepszenia układu komunikacyjnego miasta. Zapowiadano również wzmocnienie Straży Miejskiej i zwiększenie możliwości reagowania na problemy powodowane między innymi przez kierowców i turystów.
Minęły ponad dwa lata od wyborów.
Dlatego mieszkańcy mają prawo pytać:
Na jakim etapie jest kompleksowa reforma parkingowa?
Gdzie są nowe rozwiązania?
Gdzie jest system, który realnie ograniczy walkę o każde miejsce parkingowe?
Gdzie są parkingowce?
Kiedy problem zacznie być rozwiązywany infrastrukturalnie, zamiast ograniczać się do kolejnych zmian opłat i organizacji stref?
Parkingowce istnieją. Na razie przede wszystkim w planach
Co ciekawe, oficjalna strona Świnoujścia wymienia lokalizacje proponowane pod garaże wielopoziomowe.
Mowa między innymi o rejonie ulic Armii Krajowej, Monte Cassino i Chrobrego, ulicy Barlickiego, Kołłątaja, rejonie Rybaki i Wybrzeża Władysława IV oraz kilku lokalizacjach w dzielnicy nadmorskiej.
Miasto informuje, iż wykonano prace przygotowawcze i realizowane są poszukiwania inwestorów, którzy mogliby uczestniczyć w realizacji takich przedsięwzięć.
I właśnie dlatego trzeba zadać kolejne pytania.
Kiedy zobaczymy pierwszy konkretny projekt?
Kiedy będzie finansowanie?
Kiedy ruszy budowa?
Ile nowych miejsc powstanie?
Bo mieszkańców nie interesują już kolejne pinezki na mapie potencjalnych inwestycji.
Mieszkańcy chcą zobaczyć parkingi.
Świnoujście potrzebuje miejsc parkingowych, a nie codziennej walki o kawałek asfaltu
Nie każdy problem z uszkodzonym samochodem można oczywiście zrzucić na władze miasta.
To kierowca odpowiada za to, aby nie uderzyć w cudzy samochód.
To kierowca odpowiada za swoje drzwi.
To kierowca powinien zostawić kontakt, o ile spowodował szkodę.
I żadna prezydent, żaden radny ani żaden urzędnik nie nauczy kultury człowieka, który po uszkodzeniu cudzego auta ucieka z parkingu.
Ale samorząd odpowiada za organizację przestrzeni.
Za politykę parkingową.
Za planowanie nowych miejsc.
Za organizację ruchu.
Za rozwiązania, które mogą ograniczyć chaos.
A w mieście, w którym latem liczba samochodów gwałtownie rośnie, udawanie, iż problem rozwiąże się sam, nie ma najmniejszego sensu.
Sami sobie to robimy. Ale miasto również musi zacząć działać
Najłatwiej wskazać palcem kogoś innego.
Niemca.
Turystę.
Warszawiaka.
Sąsiada.
Seniora.
Kierowcę wielkiego SUV-a.
Tyle iż prawda jest znacznie mniej wygodna.
Sami sobie to robimy.
My, kierowcy.
Brakiem ostrożności.
Pośpiechem.
Cwaniactwem.
Uciekaniem po spowodowaniu szkody.
Brakiem szacunku dla cudzej własności.
Ale jednocześnie od władz Świnoujścia trzeba wymagać realizacji zapowiadanej reformy polityki parkingowej.
Bo kolejne lato przyjdzie bardzo szybko.
Kolejne tysiące samochodów również.
I znowu zobaczymy te same wpisy:
„Kto widział?”
„Kto uszkodził mój samochód?”
„Szukam sprawcy”.
A może najwyższy czas zrobić coś, żeby tych wpisów było po prostu mniej?

Parkingowy koszmar w Świnoujściu
Świnoujście: Dlaczego Agatowska i radni nie wprowadzili ulg dla seniorów ?

1 godzina temu
















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·