Odkręcił butelkę i oblał ścianę kwasem. Wstrząsające konsekwencje

5 godzin temu

Wielki smród niszczy biznes restauratorów w Bielsku-Białej. Ktoś oblewa śmierdzącym kwasem ich lokale. Specyfik jest tak mocny, iż nie da się wysiedzieć w środku, nie pomagają profesjonalne środki czyszczące i ozonowanie. Trzeba skuwać ściany. Nasze ustalenia wskazują, iż może to być próba pozbycia się konkurencji. Materiał "Interwencji".

Interwencja
Przerażający smród niszczy restauratorów. "Atak konkurencji"

Rodzina państwa Gębalskich prowadzi bistro w Bielsku-Białej. We wrześniu 2025 roku miało tu miejsce dziwne zdarzenie.

- Lokalizowaliśmy, co to może śmierdzieć i okazało się, iż w szczotce w ubikacji był nalany kwas masłowy, została też prawdopodobnie polana jedna ze ścian - opowiada Krzysztof Gębalski.

Ostatecznie ściana została skuta, inaczej nie udało się restauratorom wywabić przykrego zapachu.

- Wcześniej przez cztery miesiące robiliśmy ozonowanie, chyba ze 100 godzin. I nic to nie pomogło. Wylane są tu różnego rodzaju środki antyzapachowe z takich profesjonalnych firm, również nie pomogło – tłumaczy pan Krzysztof.

- Kwas masłowy jest to związek organiczny z grupy kwasów tłuszczowych, który jest znany przede wszystkim z wyjątkowo silnego, odrażającego zapachu. Należy do substancji, której bardzo ciężko się pozbyć – tłumaczy Wojciech Morawiec, właściciel firmy czyszczącej.

- Nie mamy bladego pojęcia, dlaczego nam to zrobili i kto to mógł nam zrobić. Przekazaliśmy sprawę policji, ale sprawę umorzono – podkreśla pan Krzysztof.

Bielsko-Biała. Ataki kwasem masłowym w restauracjach

Po trzech miesiącach to samo wydarzyło się w popularnej w Bielsku-Białej pizzerii. 5 stycznia doszło do śmierdzącego incydentu w restauracji mieszczącej się w zabytkowej kamienicy niedaleko rynku. Tym razem pojawił się trop w sprawie sprawców.

- Siedzieli przy stoliku, zamówili dwa burgery. Jeden pan tylko mówił, drugi nie rozmawiał dobrze po polsku. To byli obcokrajowcy w podeszłym wieku. Dziwny zapach czułam od razu, jak weszli, jak do nich podchodziłam, ale nie zapaliło u mnie to żadnej lampki, iż coś może być nie tak – opowiada kelnerka Julia Machnik.

ZOBACZ: Wpłacili zaliczki, zostali bez niczego. "Już nie liczę, iż odzyskam pieniądze"

- Chciałem wpaść po południu na kawę. Jak byłem nieopodal, jakieś 100-150 metrów, to już czułem coś dziwnego w powietrzu. Pod lokalem było już bardzo mocno czuć ten charakterystyczny przykry zapach. Zjełczałe masło, to tak najbliżej chyba pasuje – wspomina pan Dariusz, stały klient lokalu.

- Sprawdziliśmy monitoring. Widać na nim moment, jak pan wychodzi z toalety z butelką w ręce i z czapeczką. Widać, jak zaczyna oblewać ścianę czymś z butelki. Pobrali próbkę i okazało się, iż to kwas masłowy. Codziennie podejmujemy jakieś działania, żeby się tego pozbyć, jednak cały czas jest to odczuwalne - podkreśla Anna Wachniak, menadżerka restauracji.

I dodaje, iż ciężko będzie się firmie utrzymać, jeżeli nie uda się rozwiązać problemu, bo obroty spadły o 70 procent.

- Największym problemem pozbycia się tego zapachu jest to, iż jest to na ścianie z XIX–wiecznej cegły, budynek jest pod nadzorem konserwatora zabytków i nie możemy naruszyć struktury tej cegły – wyjaśnia Anna Wachniak.

- Największy żal to tu mam do firmy ubezpieczeniowej, bo płacimy składkę na 200 tysięcy zł, a wypłacili nam zaledwie 3 tysiące. Nie byłoby mnie stać na profesjonalną dezynfekującą firmę, która bierze między 4 a 5 tysięcy zł. A co żeśmy wyrzucili ubrań, rzeczy, obrusów, firan… Bo to wszystko prześmierdło, jest nie do wywietrzenia. Ogólnie szacujemy straty na 40-50 tysięcy zł – mówi Krzysztof Gębalski.

ZOBACZ: "Interwencja". Mieszkanie wypełnił śmieciami. Sam śpi w aucie

Pracownicy restauracji, w której monitoring zarejestrował sprawcę, udostępnili w internecie post licząc na to, iż ktoś rozpozna mężczyznę z nagrania.

- Dostaliśmy pozew o zniesławienie tej osoby za to, iż pokazujemy jego wizerunek, iż mamy powstrzymać się od udostępniania tego postu, bo pan nie jest zadowolony z negatywnych komentarzy pod postem. Pozew jest tylko od prawnika, nie ma tam żadnego imienia, nazwiska. Ale dostaliśmy mnóstwo wiadomości od naszych gości. Wiemy, kto to jest, wiemy, jak się nazywa. Motywów działań nie znamy – tłumaczy Anna Wachniak.

"Nagłośniliśmy sprawę, żeby ostrzec innych ludzi"

Policja prowadzi śledztwo pod kątem zniszczenia zabytku, za co grozi kara pozbawiania wolności od 6 miesięcy do lat 8. Mężczyzna z nagrania nie został jeszcze przesłuchany.

- Jest wydane postanowienie o przedstawieniu zarzutów, natomiast czynności procesowe z mężczyzną zostaną dopiero wykonane – informuje Zbigniew Długosz z prokuratury rejonowej Bielsko-Biała Południe.

Ustaliliśmy, iż mężczyzna widoczny na nagraniu z restauracji, mieszka w pobliskim Szczyrku. Rozmawialiśmy z jego żoną.

- Czy to jest pani mąż? Proszę zobaczyć.

- Osoba podobna. O co pani chodzi w ogóle?

- To jest osoba, która polała kwasem masłowym ścianę w restauracji, dlatego chcielibyśmy z tym panem porozmawiać. Czy pani coś wie o tej sytuacji?

- Są odpowiednie służby do tego, na pewno będą to wyjaśniały, na pewno na korzyść męża, my jesteśmy pewni swego. Tego, iż nie było takiej sytuacji.

ZOBACZ: "Interwencja". Oferuje meble i znika z zaliczkami. Tropem stolarza Pawła P.

Zdjęcia mężczyzny, który według śledczych ma niedługo usłyszeć zarzuty, pokazujemy kelnerce Julii Machnik. To ona obsługiwała mężczyzn w dniu, w którym doszło do wylania kwasu i zwróciła uwagę na ich przykry zapach.

- Tak, to on, To był jego kolega, który nie mówił po polsku – potwierdza.

Nasze ustalenia wskazują, iż mężczyzna również prowadzi biznes gastronomiczny na terenie Bielska-Białej.

- Jestem w szoku. Wygląda na to, iż to jest atak konkurencji po prostu – komentuje Julia Machnik.

- Nagłośniliśmy tę sprawę przede wszystkim dlatego, żeby ostrzec innych ludzi. Cały czas podejmujemy działania, żeby zapach w lokalu powrócił do normy – mówi Anna Wachniak menadżerka restauracji.

Materiał wideo jest dostępny TUTAJ.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Polska 2050 zmieni nazwę? "To jest pewna konsekwencja"
Idź do oryginalnego materiału