Odchodzi Kutyna, przychodzi Tejchman. To jednak nie koniec debaty

4 godzin temu

Ostatni, jaki obejrzałem, pod koniec sierpnia, rozpoczął się dyskusją o europośle, którego nazwiska nie wymienię, bo na popularyzację nie zasługuje. Jego demonstracje antysemityzmu, prorosyjskości, neofaszyzmu, a także negowanie istnienia komór gazowych w Oświęcimiu również. Daria Al Shehabi, Magdalena Rigamonti, Jacek Żakowski i Jan Kwietniewski, goście Kutyny, zastanawiali się, jak to jest możliwe, iż człowiek, któremu prokuratura postawiła zarzuty, przez cały czas chodzi na wolności. Za naruszenie nietykalności cielesnej, obrazę uczuć religijnych, znieważenie funkcjonariusza publicznego lub naruszenie jego nietykalności dawno powinien odpowiadać karnie. Jacek Żakowski uważa, iż miejsce „tego faceta” jest w kryminale. A co my, dziennikarze, zrobiliśmy w tej sprawie? – zapytała Magdalena Rigamonti.

Piszemy, komentujemy i na tym koniec. choćby nie ponaglamy prokuratorów. Czy w tej sprawie nie powinniśmy zrobić zdecydowanie więcej, bardziej skutecznie? Może utworzyć dziennikarski front sprzeciwu? I to jest właśnie to, co w programach Kutyny mogło się podobać. Nie tylko gadanina i wygłaszanie złotych myśli. Tu pojawia się propozycja przejścia od publicystyki do formy społecznego protestu. Czy ta czwórka dziennikarzy, których oburza nonszalancja europosła z gaśnicą, jest skora, by po egidą stowarzyszenia lub związku zawodowego dziennikarzy, a może ad hoc utworzonego zgromadzenia, publicznie zaprotestować: „My się na to nie zgadzamy”?

Kto, jeżeli nie dziennikarze, może poruszyć opinię publiczną i wymiar sprawiedliwości? Problem w tym, żeby chcieli chcieć – panie Jacku. Kutyna odchodzi, ale program i dziennikarze zostają. Warto zatem temat pociągnąć „pod batutą” nowego prezentera programu. Kutyna i Tejchman to dziennikarze o bardzo różnym emploi. Trudno więc przewidzieć, co będziemy oglądać w sobotę o godz. 9.55. Czy nowy gospodarz programu będzie kontynuował dosyć specyficzny styl Kutyny, czy zaprezentuje własne pomysły? Życzę powodzenia. I proszę pamiętać o europośle.

Idź do oryginalnego materiału