
Telefon od rzekomej policjantki, pilna „tajna akcja” i polecenia, które trzeba wykonać natychmiast. Tak zaczęła się historia świdniczanina, która zakończyła się utratą oszczędności.
Do zdarzenia doszło w lutym tego roku. 85-letni mężczyzna odebrał telefon od kobiety, która przedstawiła się jako funkcjonariuszka policji. Rozmówczyni przekonywała, iż prowadzone jest śledztwo dotyczące przestępców, którzy mogą próbować ukraść jego pieniądze. Aby pomóc w ich zatrzymaniu i jednocześnie „zabezpieczyć” gotówkę, senior miał wykonać dokładne polecenia.
Kobieta najpierw zapytała, ile pieniędzy znajduje się w domu. Gdy usłyszała, iż jest to 20 tysięcy złotych oraz 1000 euro, poleciła spakować je do reklamówki i przekazać policjantowi, który miał czekać pod budynkiem.
85-latek zrobił dokładnie to, o co go poproszono. Pieniądze włożył do czterech kopert. Dwóch po 5 tysięcy złotych, jednej z kwotą 10 tysięcy złotych. W kolejnej umieścił 1000 euro. Następnie zawinął wszystko w reklamówkę i zgodnie z instrukcją wyrzucił przez balkon do mężczyzny stojącego na dole.
Sprawą zajęli się policjanci z wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.
– W wyniku pracy operacyjnej funkcjonariusze ustalili personalia osoby, która odebrała pieniądze wyrzucone przez seniora. We współpracy z funkcjonariuszami z Krakowa zatrzymano podejrzanego na terenie tego miasta – mówi sierż. Mateusz Ostrówka, z KPP Świdnik.
Sprawcą okazał się 65-letni mężczyzna. Został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Świdniku, gdzie usłyszał zarzuty. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Świdniku zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Policja podkreśla, iż sprawa ma charakter rozwojowy i nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

2 tygodni temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·