Jej życie nie należało do tych najłatwiejszych, wprost przeciwnie, naznaczone było cierpieniem, które jednak znosiła z pokorą. Niegdyś trochę zapomniana, w tej chwili w wielu miejscach czczona jest jako patronka spraw trudnych i beznadziejnych. Postać św. Rity zafascynowała pisarkę Dorotę Ponińską tak, iż postanowiła napisać o niej powieść biograficzną. Książka „Św. Rita z Cascii” była tematem spotkania z autorką w piątek, 9 października w kościele św. Kazimierza Królewicza w Częstochowie.
Dorota Ponińska wyjaśniła dlaczego właśnie św. Rita stała się bohaterką jej powieści. Zastrzegła jednak, iż nie we wszystkich aspektach życia, biorąc pod uwagę obecne normy społeczne, może ona być dla nas wzorem:
– Na pewno św. Rita jest taką osobą, wiedzą o której warto się podzielić z innymi czytelnikami. Prawdę mówiąc, ja nie byłam jakoś bardzo z nią związana wcześniej, nie mogę powiedzieć, iż to była moja taka od dziecka ulubiona święta. To tak ustaliliśmy sobie wspólnie z wydawnictwem, iż taka bohaterka byłaby ciekawa. Ale kiedy poznałam jej historię i kiedy zaczęłam o niej czytać, to rzeczywiście wydała mi się taką osobą wyjątkową, niezwykłą, przekraczającą być może swoje czasy. Rzeczywiście warto się podzielić wiedzą o niej z innymi. Ona żyła w czasach, kiedy wymagano absolutnie od kobiet pokory, podporządkowania, bierności i tak dalej. I ona z pokorą rzeczywiście znosiła to często złe traktowanie swojego męża. Ja mam tu pewien problem, żeby to polecać kobietom współczesnym, jako taki absolutny wzór do naśladowania, bo jednak żyjemy już w innych czasach i nie chciałabym formułować takiego zdania, iż trzeba biernie znosić przemoc. Raczej myślę, iż kobiety, które są rzeczywiście w trudnej sytuacji takiej przemocowej powinny szukać pomocy i powinny szukać wsparcia, a nie tylko w pokorze to znosić, bo to jest po prostu niebezpieczne dla nich i dla dzieci.
Spotkanie z autorką poprowadziła Aleksandra Mieczyńska, zastępca dyrektora Radia Fiat, która zaznaczyła, iż ważna misją rozgłośni jest przekazywanie słowa, również słowa pisanego:
– Pisanym słowem jest powieść biograficzna o św. Ricie. To jest słowo, które możemy ze sobą zabrać, które możemy smakować, które może z nami spędzać wieczory. Możemy je czytać i uciekać trochę, i celowo używam tego słowa uciekać, uciekać od ekranów, od telefonów, w lekturę. W lekturę słowa, które jest wydrukowane, które szeleści, które ma swój ciężar, które trzeba odkurzać, ale też które można komuś dać w prezencie. Myślę, iż lektura książki wydrukowanej, wydanej w tym przypadku przez wydawnictwo Znak, książki Doroty Ponińskiej o św. Ricie, to jest rzecz nie do przecenienia, po prostu do docenienia i myślę, iż to jest taki dobry przystanek w naszej zabieganej codzienności, żeby się zatrzymać, bo książka wymusza zatrzymanie.
Miejsce spotkania, kościół św. Kazimierza Królewicza, nie zostało wybrane przypadkowo. W świątyni znajdują się bowiem relikwie św. Rity i za sprawą proboszcza parafii ks. Łukasza Połacika rozwija się tutaj jej kult. Podkreślił to także dyrektor Radia Fiat ks. Mariusz Bakalarz:
– Świętych mamy po to, żeby pokazywali nam, to jest jedna z takich moich ulubionych definicji, iż da się żyć Ewangelią. Ktoś powiedział, iż “święty to jest żywy komentarz do Ewangelii”. Pokazują nam, iż Ewangelia to jest coś, co da się w życiu realizować i świętych nam Pan Bóg właśnie po to daje, byśmy w nich się wpatrywali i doszli do wniosku “no da się”. Właśnie pewnie św. Rita jest świętą dla takich, którym czasem trudno Ewangelią żyć, którym trudno mieć nadzieję, trudno zaufać, a ona w swoim życiu raz po raz takie egzaminy z wiary i zaufania przechodziła. Życie miała niełatwe, tak naprawdę nigdy chyba nie była szczęśliwa, bo ciągle jej życie nie wyglądało tak, jakby sobie wymarzyła, tak, jakby sobie zaplanowała. Ale ufała i pozwalała się Panu Bogu prowadzić, choć te drogi były trudne, były niełatwe, ale po to może ją dzisiaj mamy. Mówiłem nie raz, iż kult św. Rity tak naprawdę na parę wieków ucichł, po jej beatyfikacji w XVI wieku zapomniano adekwatnie o niej, aż do początku XX wieku. Może właśnie po to Pan Bóg ją trochę schował w dolinie pomiędzy górami Umbrii, żeby ją teraz odkryć w XX-XI wieku, kiedy ludziom zaczynało brakować nadziei, kiedy trudno było żyć. Może po to właśnie św. Rita tutaj u nas zagościła u św. Kazimierza, dobrze jej tutaj. Obserwujemy, jak wielu ludzi do niej przychodzi, także w ciągu dnia, przynosząc swoje niełatwe historie, trudne historie domów, rodzin, swojego życia, bo ona akurat potrafi zrozumieć, sama to życie miała takie beznadziejne, no to potrafi nauczyć nadziei.
Organizatorem spotkania z Dorotą Ponińską było Radio Fiat, natomiast patronatem medialnym wydarzenie objęli: portal czestochowskie24.pl, Radio Jasna Góra, Tygodnik Katolicki Niedziela, portal niedziela.pl oraz Telewizja Orion.

3 godzin temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·