Nocny alarm na osiedlu Tysiąclecia w Gnieźnie. Sprawą trójki dzieci zajmie się sąd rodzinny

1 godzina temu

Do zdarzenia doszło we wtorek 20 stycznia 2026 roku, po godzinie 3:00 w nocy, choć dopiero teraz policja postanowiła podzielić się tą historią. Policjanci zostali skierowani do jednego z mieszkań na osiedlu Tysiąclecia w Gnieźnie po zgłoszeniu dotyczącym domowej awantury oraz płaczu dziecka.

Na miejscu funkcjonariusze zastali kobietę i troje dzieci w wieku od 2 do 10 lat. Jak wynika z relacji policji, mimo pory nocnej żadne z dzieci nie spało. Od kobiety wyczuwalna była woń alkoholu, a badanie alkomatem wykazało około 1 promil. Matka tłumaczyła hałas kłótnią ze znajomym, który, według jej słów, opuścił mieszkanie przed przyjazdem patrolu.

Policjanci zwrócili uwagę na bałagan w mieszkaniu. W lodówce nie było praktycznie żadnych produktów, poza pasztetem, a pieczywo znajdowało się w kuchni. W trakcie interwencji do lokalu wrócił mężczyzna, z którym kobieta wcześniej spożywała alkohol. Ponieważ nie łączyły go z dziećmi więzi rodzinne, funkcjonariusze polecili mu opuszczenie mieszkania.

Opiekę nad dziećmi przejął członek rodziny, który przybył na miejsce.

Tego samego dnia do mieszkania przyszli policjanci z Zespołu Prewencji Kryminalnej, Nieletnich i Patologii oraz dzielnicowy. Ich zadaniem było sprawdzenie sytuacji rodzinnej i warunków bytowych dzieci. Podczas tej wizyty, jak informuje policja, ujawniono liczne nieprawidłowości oraz zaniedbania opiekuńczo-wychowawcze. Ustalenia zostały opisane i przekazane w formie pisemnej do Sądu Rodzinnego w Gnieźnie, który ma zbadać sprawę i rozpatrzyć dalsze kroki.

Po weryfikacji sytuacji bytowej i mieszkaniowej jedno z dzieci przekazano biologicznemu ojcu, a pozostałą dwójkę objął opieką członek rodziny kobiety. Policja podkreśla, iż dzięki czujności świadków i szybkiej reakcji służb dzieci są bezpieczne.

W komunikacie funkcjonariusze przypominają, iż zaniedbanie dziecka jest uznawane za jedną z najczęstszych i najpoważniejszych form przemocy domowej. Może polegać na długotrwałym niezaspokajaniu podstawowych potrzeb biologicznych, takich jak jedzenie, ubranie, higiena czy dostęp do leczenia, ale też emocjonalnych: poczucia bezpieczeństwa, wsparcia i opieki. To forma krzywdzenia, która bywa „cicha” i niewidoczna na pierwszy rzut oka, a mimo to może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych i psychicznych.

Policja podkreśla, iż celem nagłaśniania podobnych zdarzeń jest uwrażliwienie mieszkańców na problem krzywdzenia dzieci i promowanie uważnego rodzicielstwa oraz rozwiązań, które mają chronić najmłodszych.

Idź do oryginalnego materiału