Nocna akcja zakończona sukcesem. Zaginiony 33-latek odnaleziony po dramatycznych poszukiwaniach

2 godzin temu

Kilka godzin niepewności, dziesiątki ratowników i wyścig z czasem. W powiecie nowosądeckim zakończyły się intensywne poszukiwania zaginionego 33-letniego mężczyzny. Finał? Szczęśliwy – ale nie brakowało momentów, które mogły zakończyć się tragedią.

Zgłoszenie i natychmiastowa mobilizacja

Zaginięcie mieszkańca gminy Bobowa zostało zgłoszone w czwartek, 9 kwietnia. Rodzina nie miała z nim kontaktu, a sytuacja gwałtownie została uznana za poważną. Do działań natychmiast ruszyli policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach oraz funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Grybowie.

W krótkim czasie rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą.

80 policjantów, psy tropiące, drony i quady

Skala działań była ogromna. W poszukiwania bezpośrednio zaangażowano ponad 80 funkcjonariuszy policji oraz psa tropiącego. W kolejnej fazie do akcji dołączyli strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach oraz druhowie z jednostek OSP z powiatów gorlickiego i nowosądeckiego.

Łącznie w działaniach uczestniczyło 69 strażaków, pięć psów, trzy drony oraz quady. Teren był dokładnie przeczesywany – od dróg po przydrożne rowy i trudno dostępne obszary.

Wyścig z czasem i pogodą

Akcja prowadzona była w trudnych warunkach. Zapadający zmrok i spadająca temperatura znacząco zwiększały zagrożenie dla życia i zdrowia zaginionego. Każda godzina miała znaczenie.

Służby działały pod presją czasu, wiedząc, iż zwłoka może mieć tragiczne konsekwencje.

Finał kilka kilometrów od domu

Około godziny 21:00 poszukiwania przyniosły przełom. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Gorlicach oraz funkcjonariusze z Grybowa odnaleźli mężczyznę kilka kilometrów od jego miejsca zamieszkania – już na terenie powiatu nowosądeckiego.

Najważniejsze – był cały i zdrowy.

Szybka reakcja uratowała życie

Ta akcja pokazuje jedno: liczy się każda minuta. Dzięki natychmiastowej reakcji służb i szeroko zakrojonej współpracy różnych jednostek udało się uniknąć najgorszego scenariusza.

Tym razem historia zakończyła się dobrze. Ale jak podkreślają służby – w takich sytuacjach nigdy nie ma miejsca na zwłokę.

Źródło i fot.: KMP Nowy Sącz

Idź do oryginalnego materiału