
4 marca policjanci ze Starogardu Gdańskiego zostali wpleceni w nietypowy incydent, który miał zaskakujący finał. Podczas rutynowego patrolowania miasta, mundurowi zostali poinformowani przez 58-letniego mieszkańca Kociewia o rzekomo poszukiwanym sąsiedzie. Jednakże, w wyniku nieoczekiwanej weryfikacji danych zgłaszającego, okazało się, iż to on sam figurował na liście osób poszukiwanych przez organy ścigania.