Niepokojące rysunki w zeszycie. Koleżanka Michała O. ujawnia

4 godzin temu

- Był introwertyczny, zamknięty w sobie. Nie dawał się poznać jako osoba. Rysował te swoje "wojenki" w zeszycie, jakieś takie napaści na szkoły - opowiada polsatnews.pl znajoma 24-latka, który dokonał zamachu w Krakowie. W ataku na Rynku Głównym zginęło sześć osób, 16 jest rannych. W domu mężczyzny znaleziono zwłoki członków jego rodziny.

PAP/Art Service
Mieszkaniec Ostrowca otworzył ogień na Rynku Głównym w Krakowie

- Ostatni raz widzieliśmy się na zakończeniu szkoły, przy odbieraniu świadectw i wyników z matury. Każdy jest w szoku, ja się nie spodziewałam - przekazała w rozmowie z polsatnews.pl koleżanka z klasy 24-latka, który dokonał zamachu w Krakowie.

Mieszkaniec Ostrowca w sobotę po południu otworzył ogień na Rynku Głównym miasta. Nie żyje sześć osób, 16 jest rannych.

"Był introwertyczny, zamknięty w sobie"

- Był specyficzny i gdzieś tam jednak pokazywał to - miał paznokcie pomalowane na czarno, miał te swoje rysunki na lekcji, jakieś znaki niewiadomego pochodzenia, swastyki itd. Jestem w takim szoku. Chodziło się z tym człowiekiem do jednej klasy, siedziało się w ławkach i nikt się nie spodziewał czegoś takiego - opowiadała znajoma 24-latka.

Kobieta od zakończenia szkoły średniej nie ma kontaktu z mężczyzną.

- Był introwertyczny, zamknięty w sobie. Nie dawał się poznać jako osoba. Rysował te swoje "wojenki" w zeszycie, jakieś takie napaści na szkoły. Nikt tego nie brał na poważnie, bo on sam się śmiał z tego - przekazała.

ZOBACZ: Nowe informacje po zamachu w Krakowie. Wojewoda o ofiarach i rannych

- Rysował w zeszytach napaści na szkołę, zamachy na szkołę, jakieś dziwne rzeczy. Jak dziś człowiek patrzy na to z perspektywy czasu, to nie było to normalne - mówiła kobieta.

Przyznała, iż kiedyś skomentowała jeden z postów 24-latka, co zwróciło uwagę na nią. - Na mnie i na ludziach z klasy odbija się hejt w związku z tym, ale my nie jesteśmy niczemu winni, każdy poszedł w swoją stronę - stwierdziła.

Kraków. Zamach na Rynku Głównym

W sobotę po godz. 15 zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i otworzył ogień do przechodniów, następnie uciekał przed policją. Na skrzyżowaniu z ul. Dietla zderzył się z innym samochodem, po czym wysiadł z pojazdu i strzelał do funkcjonariuszy. Policjanci odpowiedzieli ogniem, postrzelili napastnika i go obezwładnili.

Nie żyje sześć osób, 16 jest rannych.

Według ustaleń policji sprawca jest obywatelem Polski, mieszkańcem Ostrowca Świętokrzyskiego. Miał pozwolenie na broń i nie był wcześniej karany ani notowany. W niedzielę służby potwierdziły informacje, iż w domu w którym mieszkał mężczyzna znaleziono trzy ciała - jego ojca, matki i siostry. "Na ciałach ujawniono obrażenia, które wstępnie oceniono jako rany postrzałowe" - przekazano.

WIDEO: Nagle nadjechał samochód i mężczyzna zaczął strzelać. Naoczni świadkowie ataku w Krakowie
Idź do oryginalnego materiału