Mija 86. rocznica popełnienia masowego mordu na więźniach Zamku Lubelskiego. Od 29 czerwca 1940 roku do 15 sierpnia funkcjonariusze SS i policji niemieckiej rozstrzelali ponad 500 osób, głównie przedstawicieli lubelskiej inteligencji.
– Okupant chciał zlikwidować wszystkich, którzy mogliby stanowić element oporu – mówi naczelnik Biura Upamiętniania Walki i Męczeństwa IPN w Lublinie, Jacek Romanek. – Akcja na tym tak naprawdę polegała, czyli na tym, aby aresztować, wyciągnąć ze społeczeństwa wszystkich tych, którzy w jakiś sposób byli dla społeczeństwa wzorami. Nie tylko wzorami postaw obywatelskich, ale również intelektualnych. Byli wykładowcami uczelni, duchownymi, policjantami itd.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
Egzekucje przeprowadzono w wąwozie niedaleko ówczesnej wsi Rury Jezuickie – przypomina zastępca dyrektora Muzeum Narodowego w Lublinie, Barbara Oratowska. – Jest skarpa i właśnie to miejsce wykorzystano na egzekucje. Wiadomo, to było robione potajemnie, ale mieszkańcy z daleka obserwowali. Oczywiście to miejsce było pilnowane. Było widać, iż te doły po prostu chodzą, iż tam niektórzy jeszcze żyli. Oczywiście Niemcy dobijali więźniów.
W miejscu kaźni – wąwozie w dzielnicy Czuby w Lublinie – stoi w tej chwili pomnik oraz ściana z nazwiskami części ofiar niemieckiej zbrodni.
LilKa / opr. LisA
Fot. Magdalena Michalew

1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·