Na przejeździe kolejowym w ciągu ulicy Roosevelta nie działa sygnalizacja świetlna. W związku z awarią zarządca infrastruktury wprowadził oznakowanie zastępcze – znak STOP. Niestety, wielu kierowców go ignoruje. Jadą „na pamięć”, nie zatrzymując się przed torami.
To skrajnie niebezpieczne. Przejazd w tym miejscu jest ruchliwy, a pociągi mogą pojawić się o każdej porze. Kierowca, który wjeżdża na tory bez zatrzymania, ryzykuje życie swoje i pasażerów.
STOP zobowiązuje do zatrzymania
Zgodnie z przepisami, znak B-20 (STOP) nakazuje bezwzględne zatrzymanie pojazdu przed wjazdem na skrzyżowanie – w tym przypadku przed torowisko. Nie ma tu żadnej uznaniowości. choćby jeżeli droga wydaje się wolna, kierowca ma obowiązek się zatrzymać i upewnić, iż nie nadjeżdża pociąg. Tymczasem – jak wynika z naszych obserwacji – większość kierowców zwalnia jedynie nieznacznie lub w ogóle nie reaguje na znak. Jadą „z pamięci”, jakby sygnalizacja działała normalnie.

Kto jest odpowiedzialny?
Za utrzymanie sygnalizacji na przejazdach kolejowych odpowiada PKP Polskie Linie Kolejowe. To zarządca infrastruktury ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo na skrzyżowaniach torów z drogami. jeżeli sygnalizacja jest uszkodzona, powinien niezwłocznie ją naprawić lub wprowadzić oznakowanie zastępcze. W tym przypadku oznakowanie jest – ale to nie wystarczy, jeżeli kierowcy je lekceważą.
Apel do kierowców i służb
Apelujemy do wszystkich kierowców: na przejeździe na Roosevelta zatrzymujcie się przed znakiem STOP. To nie jest sugestia – to obowiązek. Kilka sekund zatrzymania może uratować życie. Jednocześnie zwracamy się do zarządcy infrastruktury o jak najszybsze przywrócenie sprawności sygnalizacji świetlnej. Do tego czasu – do policji i straży miejskiej o wzmożone patrole w tym rejonie. Mandat za ignorowanie znaku STOP to jedno. Tragedia na przejeździe – drugie. Nie czekajmy, aż wydarzy się najgorsze.


4 dni temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·