Nie żyje mężczyzna, który spadł ze skarpy nad rzeką Bystrzycą

2 godzin temu

W szpitalu zmarł mężczyzna, który 5 kwietnia spadł z wysokiej skarpy nad rzeką Bystrzycą niedaleko miejscowości Panków. Policja zatrzymała w tej sprawie jedną osobę, prokuratura wszczyna śledztwo.


Informacja o wypadku wpłynęła do służb ratunkowych w sobotę o godzinie 15.18. – Ze zgłoszenia wynikało, iż ze skarpy o wysokości około 15 metrów miał spaść mężczyzna – mówił bryg. Łukasz Grzelak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy. Na miejskie skierowano trzy zastępy straży pożarnej, w tym Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wysokościowego, a także ratowników medycznych i policjantów.

Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów jednostek ochrony przeciwpożarowej potwierdzono zgłoszenie. Ratownicy medyczni prowadzili czynności mające na celu przywrócenie funkcji życiowych poszkodowanego, w tym resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO). Na miejsce zdarzenia skierowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który po zabezpieczeniu miejsca działań oraz przygotowaniu poszkodowanego przez służby podjął osobę poszkodowaną i przetransportował do szpitala – relacjonował mł. ogn. Kamil Zięba ze świdnickiej straży pożarnej.

– Poszkodowany zmarł – poinformowała dzisiaj asp. Magdalena Ząbek z KPP w Świdnicy. Jeszcze w sobotę pojawiły się informacje, iż mężczyzna nie był sam na brzegu skarpy, gdy doszło do wypadku, a towarzysząca mu osoba oddaliła się bez udzielenia pomocy. Czy doszło do takiej sytuacji, ma wyjaśnić śledztwo.

– Potwierdzam, iż do tej sprawy został zatrzymany mężczyzna, ale czynności z jego udziałem nie zostały jeszcze wykonane – mówi prokurator Łukasz Cimała. Prokuratura zamierza wszcząć postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

/red./

1 z 3
zdjęcie nadesłane przez czytelnika Swidnica24.pl
zdjęcie nadesłane przez czytelnika Swidnica24.pl
zdjęcie nadesłane przez czytelnika Swidnica24.pl
Idź do oryginalnego materiału