Czekał w BMW w Piszczacu. Kurier imigrantów usłyszał wyrok

slowopodlasia.pl 2 godzin temu
Andrii N. nie działał sam. Z ustaleń sądu wynika, iż był częścią większej grupy, w której każdy miał ściśle określoną rolę. 32-latek z Lwowa odpowiadał za logistykę i transport. Jego zadaniem było czuwanie w gotowości i odbieranie cudzoziemców, którzy wcześniej przedostali się do Polski poza oficjalnymi przejściami, bez żadnych dokumentów i kontroli granicznej. Docelowo miał ich przewozić pod granicę polsko-niemiecką.Najpierw, w nocy z 25 na 26 stycznia, Andrii N. krążył samochodem wzdłuż granicy. Wtedy do odbioru imigrantów ostatecznie nie doszło. Szczęście opuściło go kilka dni później. W nocy z 29 na 30 stycznia 32-letni Andrii N. nie tylko czekał na imigrantów, ale jak doprecyzował sąd, organizował transport konkretnie dla dziesięciu obywateli Iraku. Cały proceder nie ograniczał się jedynie do okolic Piszczaca – mężczyzna operował również na terenie Warszawy, gdzie pozostawał w gotowości do podjęcia działań zgodnie z podziałem ról w grupie.Czytaj też: Przez „zieloną granicę” przemycali migrantów z Afryki i Azji. Właśnie zapadł wyrokSąd uznał Andriia N. za winnego popełnienia przestępstwa organizowania nielegalnego przekraczania granicy (art. 264 § 3 kk w zw. z art. 12 § 1 kk). Wymierzono mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres 3 lat próby.Poza karą więzienia w zawieszeniu, skazany musi zapłacić grzywnę w wysokości 200 stawek dziennych po 15 zł każda, co daje łącznie 3000 zł. Na poczet tej kwoty sąd zaliczył mu okres pozbawienia wolności, czyli czas od zatrzymania 30 stycznia o godzinie 01:20 do zwolnienia 31 stycznia 2025 roku o godzinie 13:40. Dodatkowo orzeczono przepadek dwóch telefonów komórkowych marki Samsung, które służyły do popełnienia przestępstwa.Andrii N. został również obciążony kosztami procesu. Musi wpłacić 240 zł tytułem opłaty oraz zwrócić Skarbowi Państwa wydatki w kwocie 1528,12 zł. Decyzją sądu treść wyroku została upubliczniona na stronie internetowej Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej przez okres trzech miesięcy od jego uprawomocnienia.CZYTAJ TEŻ:
Idź do oryginalnego materiału