Nie zatrzymał się do kontroli. Uciekał BMW, a potem pieszo

1 godzina temu
Zdjęcie: BMW


Młody kierowca BMW nie zareagował na sygnały świetlne i dźwiękowe nakazujące zatrzymanie samochodu. Początkowo uciekał samochodem, później pieszo.

Do zdarzenia doszło przedwczoraj we Wleniu. Policjanci Wydziału Prewencji lwóweckiej komendy podczas patrolowania miejscowości zwrócili uwagę na osobowe BMW. Funkcjonariusze postanowili zatrzymać pojazd do kontroli drogowej i wydali kierującemu wyraźne polecenie zatrzymania przy użyciu sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych.

– Kierujący zlekceważył jednak polecenia policjantów i zamiast się zatrzymać, kontynuował jazdę. Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg. Po krótkiej ucieczce kierujący zatrzymał samochód, porzucił go i próbował oddalić się pieszo. – wspomina oficer prasowa lwóweckiej policji.

Policjanci ruszyli za nim i po kilkunastu metrach zatrzymali młodego mężczyznę. Wyszło też na jaw, dlaczego nastolatek tak bał się kontroli.

– Podczas wykonywanych czynności funkcjonariusze ustalili również, iż młody mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Policjanci zdecydowali ponadto o pobraniu od 18-latka krwi do badań, które wykażą, czy w jego organizmie znajdowały się środki odurzające. – dodaje funkcjonariuszka.

Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Następnego dnia usłyszał zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej pomimo wydawanych przez funkcjonariuszy sygnałów świetlnych i dźwiękowych.

Zgodnie z art. 178b Kodeksu karnego osoba, która pomimo wydania przez uprawnionego do kontroli ruchu drogowego polecenia zatrzymania pojazdu nie zatrzymuje się niezwłocznie i kontynuuje jazdę, popełnia przestępstwo zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Policja przypomina, iż decyzja o ucieczce przed patrolem może dodatkowo prowadzić do powstania zagrożenia dla innych uczestników ruchu. W tym przypadku próba uniknięcia kontroli zakończyła się zatrzymaniem zarówno samochodu, jak i jego kierowcy.

O dalszej odpowiedzialności 18-latka zdecyduje sąd. Osobną kwestią pozostają wyniki badań pobranej od niego krwi.

Idź do oryginalnego materiału