"Nie jesteśmy tu bezpieczni". Przemoc i handel narkotykami paraliżują miasto. Mieszkańcy nie mogą chodzić do pracy

2 godzin temu
Zdjęcie: Policja zatrzymuje osobę podejrzaną o handel narkotykami w Marsylii


Handel narkotykami i związane z tym brutalne przestępstwa w dzielnicy, gdzie znajduje się siedziba Orange w Marsylii, zmusiły giganta telekomunikacyjnego do zamknięcia biur i nakazania tysiącom pracowników pracy z domu. Wojna narkotykowa przybiera na sile i stawia władze pod ścianą. "Żyjemy w g******** mieście" — mówią mieszkańcy miasta, "ludzie nie podróżują już do centrum" — dodają politycy.
Idź do oryginalnego materiału