Nie chodzi o „oszczerstwo krwi” [mord rytualny], chodzi o kontrolę narracji

1 dzień temu

Caitlin Johnstone caitlinjohnstone/its-not-about-blood-libel-its-about-narrative-control

Izrael zapowiada teraz pozew przeciwko The New York Times, ponieważ syjoniści od kilku dni nie przestają panikować po doniesieniach gazety na temat systematycznych gwałtów na palestyńskich więźniach w izraelskich więzieniach.

Apologeci Izraela nie krzyczą z powodu raportu „New York Timesa”, bo uważają, iż Izrael został okłamany. Krzyczą, bo założyli, iż zadaniem „Timesa” jest administrowanie propagandą na rzecz Izraela. Nie chodzi o „oszczerstwo rytualne”, ale o kontrolę narracji.

Wiemy, iż to prawda, ponieważ raport Nicholasa Kristofa nie zawiera żadnych nowych informacji; każdy istotny punkt artykułu został już wcześniej poruszony przez inne, mniej wpływowe media i organizacje praw człowieka. Nie widzieliśmy takiego oburzenia, biorąc pod uwagę lawinę doniesień o seksualnych torturach palestyńskich więźniów, które pojawiały się na przestrzeni lat. Dostrzegliśmy je dopiero wtedy, gdy doniosła o tym bardziej wpływowa agencja informacyjna.

To pokazuje, iż ich prawdziwy sprzeciw nie dotyczy samej treści artykułu, ale informacji, które wpłynęły na większą liczbę osób niż wcześniejsze doniesienia. Nie chodzi o fakty, ale o liczby. Chodzi o to, aby jak najwięcej ludzi Zachodu pozytywnie myślało o państwie Izrael.

Każdy, kto dziś narzeka na dziennikarską rzetelność i niedbałość w relacjonowaniu, po prostu przyznaje się do bycia propagandzistą. Przyznaje, iż jego zadaniem jest manipulowanie sposobem myślenia opinii publicznej o Izraelu i iż uważa, iż ​​powinno to być również zadaniem wszystkich głównych mediów.

A co najzabawniejsze w tym histerycznym załamaniu, to fakt, iż „New York Times” w rzeczywistości był skrajnie stronniczy na korzyść Izraela. Jego stronnicze doniesienia , nierówny dobór słów i bierne nagłówki zostały dobrze udokumentowane. Jedyne, co się zmieniło, to to, iż nadużycia Izraela stały się tak oczywiste i niezaprzeczalne, iż jego redaktorzy nie mogli już dłużej usprawiedliwiać podkręcania dobrze udokumentowanego artykułu na ich temat.

Izraelscy propagandyści przyzwyczaili się, iż „New York Times” promuje ich ukochane państwo apartheidu, więc uważają to nie tylko za propagandę, ale także za zdradę.

W następstwie raportu New York Timesa media masowo zaczęły publikować artykuły o domniemanych nadużyciach seksualnych ze strony Hamasu, co jest co najmniej bardzo ciekawym zbiegiem okoliczności.

Izrael ogłosił, iż pięciokrotnie zwiększa budżet na propagandę , a teraz jesteśmy świadkami aktywnej manipulacji cyklem informacyjnym w celu promowania izraelskich interesów informacyjnych. Oczekuje się od nas, iż będziemy po prostu klaskać i udawać, iż widzimy prawdziwe wiadomości o prawdziwych rzeczach.

Jedną z najdziwniejszych rzeczy w oburzeniu wywołanym raportem „New York Timesa” jest obsesja na punkcie wzmianki o psach wykorzystywanych do gwałcenia palestyńskich więźniów – dobrze udokumentowanego twierdzenia , o którym już wcześniej dyskutowaliśmy . Hasbaryści są oburzeni i wściekli w mediach społecznościowych, nazywając to jak zwykle „oszczerstwem rytualnym”, ale jednocześnie twierdzą, iż dosłownie niemożliwe jest, aby wyszkolony pies kogoś zgwałcił.

„Nieprawdopodobne oskarżenie o gwałt na psach skierowany przeciwko Izraelowi staje się coraz powszechniejsze” – głosi nagłówek w „The Times of Israel” , w którym emerytowany porucznik policji stwierdza, iż ​​„jest wysoce nieprawdopodobne, aby ktokolwiek był w stanie wytresować psa, aby skutecznie dopuścił się napaści seksualnej”.

„Nie ma dowodów naukowych ani behawioralnych na to, iż psy można wytresować do napaści seksualnej. Eksperci i behawioryści wskazują na szereg barier biologicznych i poznawczych, które to uniemożliwiają” – pisze na Twitterze hasbaristka Eve Barlow.

Zbrodniarz wojenny David Frum pisze , iż „misja o 'żydowskich psach gwałcących’ została obalona nie dlatego, iż jest to obelga wobec Żydów, ale dlatego, iż American Kennel Club potwierdza, iż ​​w przypadku psów jest to niemożliwe”. Twierdzenie to zostało później obalone w oświadczeniu samego American Kennel Club, który stwierdził, iż nie potwierdził niczego takiego.

„Psy nie mogą zgwałcić człowieka anatomicznie. Jako lekarz, pomyślałem, iż po prostu to podkreślę. Dlaczego antysemici są takimi idiotami?” – czytamy w popularnym tweecie dr Sheili Nazarian.

To jest po prostu obiektywnie i bezdyskusyjnie fałszywe. W przeszłości istniały liczne przykłady tyrańskich reżimów wykorzystujących psy do gwałtów na więźniach, w tym w nazistowskich Niemczech i Chile pod rządami Pinocheta. Wiadomo, iż seryjny morderca David Parker Ray gwałcił swoje ofiary, wykorzystując do tego psy. To dobrze udokumentowane nadużycie, które może mieć miejsce i ma miejsce, i jest tak izraelskie, iż próbują propagować tak łatwe do obalenia kłamstwo o czymś tak przerażającym.

Wymyślali kłamstwa o okrucieństwach, aby móc usprawiedliwić ich popełnianie.

Wymyślali kłamstwa o gwałcie, aby móc go usprawiedliwić.

Wymyślali kłamstwa o martwych dzieciach, aby usprawiedliwić ich zabijanie.

Przedstawiali się jako ofiary, aby usprawiedliwić krzywdzenie innych.

W innych wiadomościach, zmilitaryzowane roboty są już w pełni sprawne i rozmieszczone na polu bitwy — niedługo będą dostępne podczas protestu w Twojej okolicy.

Dziennik „Jerusalem Post” informuje , iż izraelskie wojsko używa robotów podczas inwazji na Liban, pisząc: „Brygada Golani Sił Obronnych Izraela ogłosiła we wtorek, iż niedawno dotarła aż do rzeki Litani, około 10 kilometrów od północnej granicy Izraela, i wykorzystała roboty w niektórych częściach operacji”.

Będziemy tego widzieć coraz więcej, ponieważ zautomatyzowane systemy uzbrojenia staną się coraz powszechniejsze. To kolejna rzecz, która może nam się śnić po nocach.

Dobranoc, dobranoc.

Idź do oryginalnego materiału