Connecticut i kolejne 23 stany złożyły pozew przeciw administracji prezydenta Donalda Trumpa, zarzucając jej ponowne przekroczenie uprawnień Kongresu w sprawie ceł. Skarga trafiła do U.S. Court of International Trade i – jak podkreślają powodowie – dotyczy mechanizmu podobnego do tego, który Sąd Najwyższy USA zakwestionował miesiąc temu.
W ciągu niespełna półtora roku rządów Donalda Trumpa (na zdj.) Connecticut złożyło niemal 50 pozwów przeciwko działaniom jego administracji. Fot. Getty ImagesTło jest takie: po decyzji SCOTUS (6-3), która miała uznać, iż prezydent nie może opierać szerokiej polityki taryfowej na ustawie o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych z 1977 r., Trump sięgnął po inną podstawę prawną – Trade Act z 1974 r. Tego samego dnia, gdy zapadł wyrok, administracja ogłosiła 10% cło na większość produktów na świecie. 4 marca stawka została podniesiona do 15%.
Stany argumentują, iż sekcja 122 ustawy z 1974 r. pozwala na cła do 15% bez zgody Kongresu tylko na maksymalnie pięć miesięcy i tylko w ściśle określonych okolicznościach – gdy trzeba przeciwdziałać „fundamentalnym problemom płatniczym” w relacjach międzynarodowych. Według pozwu przepis ten nie był dotąd wykorzystywany w taki sposób, a administracja nadużywa delegacji władzy podatkowej, zmieniając cła „rozporządzeniami, memorandum, wpisami w mediach społecznościowych i decyzjami agencji”.
Prokurator generalny Connecticut William Tong w wypowiedzi udzielonej lokalnym mediom stwierdził, iż to spór konstytucyjny o podział kompetencji, ale z realnym skutkiem „dla portfeli” mieszkańców. Wraz ze skarbnikiem stanu Erickiem Russellem wskazywał na presję cenową i niepewność gospodarczą. Tong podkreślił też, iż to już 49. pozew Connecticut przeciw administracji Trumpa w ciągu 14 miesięcy drugiej kadencji.
WEM







English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·