Do koszmarnego zdarzenia doszło 22 sierpnia tego roku około godziny 7:50 w Głogowie Małopolskim na Podkarpaciu. Pisaliśmy o tym wypadku
w Kronoice Tygodnia nazajutrz po zdarzeniu. Pochodzący z powiatu biłgorajskiego Kamil Bocheński, siedzący za kierownicą luksusowego BMW X4, zignorował podstawowe zasady bezpieczeństwa. Bez upewnienia się, czy ma wolną przestrzeń i dostateczną widoczność, gwałtownie wyprzedził inny pojazd. Doszło do potężnego, czołowego zderzenia z prawidłowo jadącą Kią
Stonic.Skutki zderzenia były tragiczne. Na miejscu zginęło dwoje mieszkańców powiatu tarnobrzeskiego: kierowca Kii oraz jego matka. Ojciec kierowcy w stanie krytycznym, z wielonarządowymi obrażeniami walczył o życie w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Niestety, 9 września walkę tę przegrał – zmarł na oddziale intensywnej terapii, nie odzyskawszy przytomności. Bilans wypadku wzrósł do trzech
ofiar.We krwi lek nasenny i uzależniający klofedronPoczątkowo śledczy zakwalifikowali czyn z art. 177 k.k., jednak wyniki badań toksykologicznych uderzyły z podwójną siłą. Wykazały one, iż kierowca BMW prowadził auto będąc pod wpływem mieszanki substancji psychotropowych: zolpidemu (leku nasennego) oraz 3-CMC (klofedronu). Stężenie tych środków upośledziło jego sprawność psychomotoryczną w stopniu odpowiadającym ponad 0,5 promila
alkoholu we krwi. Czytaj też: Szkoły mogą pomóc Michalince walce z rzadką chorobą. Rusza akcja „Szkoła dla Michalinki”Prokuratura natychmiast zaostrzyła zarzuty. 42-latkowi grozi teraz kara nie krótsza niż 5 lat pozbawienia wolnoś
ci.Kontrowersje wokół sądu i ucieczka sprawcy Pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności zmieniło się jednak w procesowy koszmar. 24 sierpnia Sąd Rejonowy w Rzeszowie odmówił aresztowania podejrzanego, zasłaniając się jego rzekomo złym stanem zdrowia psychicznego i fizycznego oraz sytuacją jego żony. Podejrzany wykorzystał okazję bez skrupułów – opuścił rzeszowski szpital na własną rękę, bez formalnego
wypisu.Gdy 2 września Sąd Okręgowy w Rzeszowie uwzględnił zażalenie prokuratora i nakazał 3-miesięczny areszt, 42-latek zdążył już odnaleźć się w szpitalu w Poznaniu. Zanim policjanci dotarli na miejsce z nakazem, podejrzany ulotnił się po raz
kolejny.List gończy: Biłgorajski ślad30 września Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wydała za uciekinierem list gończy. Jak informuje prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, mężczyzna bezprawnie utrudnia śledztwo i uniemożliwia wykonanie istotnych czynności
procesowych.Rysopis i dane poszukiwanego (zostały opublikowane przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie):Imię i nazwisko: Kamil BocheńskiData i miejsce urodzenia: 10 października 1984 r., BiłgorajOstatnie miejsce zameldowania: Rzeszów, ul. Paderewskiego 51c/107Kwalifikacja prawna: art. 177 § 2 k.k. w zb. z art. 178a § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2
k.k.Czytaj również: Proces o zabójstwo ratownika medycznego. Prokurator żąda dożywocia, wdowa nie chce ani groszaŚledczy ustalili, iż poszukiwany pochodzi z powiatu biłgorajskiego i to właśnie tam może w tej chwili szukać schronienia. Jednym z wytypowanych przez służby miejsc jest adres w Bił
goraju.Apel policji i prokuraturySłużby apelują do wszystkich osób, które mogą wiedzieć, gdzie przebywa Kamil Bocheński. Każdy, kto posiada informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, proszony jest o niezwłoczny kontakt z najbliższą jednostką Policji, prokuratorem lub sądem (art. 280 § 1 pkt 4 k.p.k.).Organa ścigania przypominają równocześnie, iż za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara do 5 lat więzienia (art. 239 § 1 k.k.). Informacje można przekazywać anonimowo pod numerem alarmowym 112.