"Judaszu" - pisze Jarosław R. do Aleksandra K. Aleksander K. próbuje na swą sytuację spojrzeć z jego perspektywy. Wziął 5 tysięcy złotych za złożenie fałszywych zeznań, które miały pogrążyć Katarzynę K. i chłopaka jej córki, ale dręczony wyrzutami sumienia zaraz wrócił na policję, by wszystko odwołać. Teraz mściciel ściga ich oboje.
jeżeli nie znasz początku tej historii, zaczekaj. Przeczytaj najpierw pierwszą część o udawanym milionerze z kolekcją obrazów wartych 115 milionów euro ( TUTAJ LINK ) i drugą o jego - rzekomym lub rzeczywistym - porwaniu ( TUTAJ LINK ). Bez tego gwałtownie pogubisz się w tej dziwnej opowieści. Wróć, gdy będziesz gotowy.
Kim jest Aleksander K. zwany przez Jarosława R. "Judaszem"?
Aleksander K. przez 3 lata pracował w niemieckiej firmie Jarosława R. przy czyszczeniu elewacji. Zostali śmiertelnymi wrogami, bo biznesmen odbił mu wieloletnią partnerkę, ale wcześniej na ogół dobrze się dogadywali. 3 czerwca 2025 roku Aleksander K. zdradził Jarosława R. po raz pierwszy, bo doniósł Katarzynie K., iż były konkubent planuje wywieźć jej sprzęt, konkretnie podnośnik koszowy, dwie przyczepy i samochód.