Najpierw się włamał, potem wrócił z kwiatami. "Ja w jego świętość nie wierzę"
Zdjęcie: Osiedle Nowa Kolejowa we Wrocławiu
Włamywacz, który pod koniec marca wtargnął nocą do jednego z mieszkań na osiedlu we Wrocławiu, wrócił po kilku dniach w to samo miejsce, ale w zupełnie innych zamiarach — informuje "Gazeta Wyborcza". Miał pojawić się z kwiatami i bombonierką, w towarzystwie swojego ojca. Chcieli przeprosić za incydent.