
Transparenty z hasłami, megafony, policyjne radiowozy i pełna po brzegi sala – tak wyglądał wieczór w Legnicy podczas spotkania z Robertem Bąkiewiczem. Wizyta działacza, znanego m.in. z działalności w Ruchu Obrony Granic, wywołała silne emocje zarówno wśród jego zwolenników, jak i przeciwników.
Zanim Bąkiewicz przyjechał do Legnicy, wokół jego spotkania z mieszkańcami rozpętała się burza polityczna i medialna. Przeciwnicy jego wizyty podkreślali, iż Legnica nie jest miastem, w którym mile widziane są osoby propagujące hasła skrajnie nacjonalistyczne, rasistowskie i faszystowskie. Prym wiodły w tym radne Rady Miejskiej w Legnicy: Katarzyna Odrowska i Radosława Janowska-Lascar wspierane przez jeden z legnickich portali internetowych.
Protesty wywołały odwrotny skutek. Sala, w której gościł dziś Bąkiewicz pękała w szwach. Emocje były naprawdę duże, zwłaszcza po stronie pikietujących przeciwko tej wizycie. Na szczęście nie doszło do eskalacji mowy nienawiści i spotkanie przebiegło w spokojnej atmosferze. Wewnątrz sali zgromadziło się ponad 600 osób.
– W większości nie mam pretensji do tych ludzi, którzy dziś protestowali. Polacy są dziś głęboko podzieleni, a dezinformacja sprawia, iż funkcjonujemy w swoich bańkach. Te napięcia później znajdują ujście w takich wydarzeniach. Mobilizujemy społeczeństwo pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą mającą na celu zablokowanie paktu migracyjnego – mówił Robert Bąkiewicz.

2 tygodni temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·