Nadciąga kolejny kryzys paliwowy? Kolejna cieśnina na celowniku

1 godzina temu

Jemeńscy rebelianci Huti zajęli w piątek wyspę Perim (Majjun). Oznacza to, iż proirańscy bojownicy kontrolują już znaczną część cieśniny Bab al-Mandab, która łączy Ocean Indyjski z Morzem Czerwonym. Wcześniej ekstremistyczne ugrupowanie wyparło błyskawiczne siły saudyjskie z kluczowego portu Mokka. Wybuchła panika na rynkach paliw, cena ropy wystrzeliła w górę.

Google Maps, EPA/PAP/YAHYA ARHAB
Najemnik Huti z granatnikiem na tle mapy

Wiele wskazuje na to, iż szala zwycięstwa w jemeńskiej wojnie domowej przechyliła się na korzyść sił proirańskich. Agencja Reutera poinformowała w czwartek, iż dramatyczny marsz Huti wzdłuż jemeńskiego wybrzeża Morza Czerwonego nastąpił pod bezpośrednim dowództwem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

ZOBACZ: Słynny Abrams zaatakowany z góry. Huti znaleźli jego słaby punkt

Bojownicy wyparli siły saudyjscy z całego zachodniego wybrzeża Jemenu. Siły prorządowe, wraz z Saudyjczykami, porzuciły broń i uciekły przez zbliżającym się wrogiem lub dobrowolnie się poddały.

Huti zajęli kluczową cieśninę. Media: Trump nie chce interweniować

Po pojawieniu się informacji o zajęciu kluczowego w regionie portu Mokka, pojawiły się informacje, iż rebelianci zdobyli też wyspę Perim, leżącą w cieśninie Bab al-Mandab.

- Łodzie przewożące uzbrojonych bojowników Huti dotarły do wyspy Perin, z której poprzedniego dnia wycofały się siły rządowe - powiedział urzędnik.

Chociaż Iran określa Huti jako sojusznika, publicznie zaprzecza, jakoby udzielał im wskazówek wojskowych, twierdząc, iż "nie są ich pełnomocnikami".

ZOBACZ: Rebelianci Huti na celowniku Trumpa. "Nakazałem rozpoczęcie potężnej akcji"

Portal Axios przekazał, iż sukcesor saudyjskiego tronu Mohammed bin Salman w czwartek dwukrotnie kontaktował się z prezydentem USA Donaldem Trumpem i osobiście prosił go, by wojska amerykańskie zbombardowały Huti. Trump miał odmówić, zaznaczając, iż USA tym razem nie chcą się bezpośrednio angażować militarnie.

Współpracujące z Arabią Saudyjską siły rządowe zapewniają, iż będą próbowały odbić wybrzeże z rąk rebeliantów. Zdaniem zachodnich agencji, jest to jednak mało prawdopodobne w obliczu załamania się frontu.

Panika na rynkach paliw. Ceny poszybowały w górę

Jemeński analityk Fuad Mussed podkreślił w rozmowie z telewizją Al-Dżazira, iż Huti dążą do Bab al-Mandab, aby zagrozić żegludze morskiej. - Mają na celu utrzymanie cieśniny Ormuz i Bab al-Mandab pod kontrolą Iranu i wykorzystanie ich jako narzędzia nacisku przeciwko mocarstwom regionalnym i międzynarodowym. To strategia, którą Teheran realizuje od lat - powiedział Mussed.

Portal Money.pl wskazał, iż przez cieśninę Bab al-Mandab transportuje się około 10 proc. światowego handlu LNG oraz około 3 mln baryłek ropy dziennie. Zamrożenie żeglugi na tym szlaku, zdaniem analityków, może doprowadzić do poważnego kryzysu.

ZOBACZ: Operacja "Strażnik dobrobytu". USA i Wielka Brytania atakują cele Huti

Niespodziewana ofensywa sił proirańskiej wywołała już panikę na międzynarodowych rynkach. W piątek po południu cena popularnego gatunku Brent utrzymywała się na poziomie powyżej 104 dol. za baryłkę. Analitycy przewidują, iż niedługo przebije ona cenę 110 dol.

Idź do oryginalnego materiału