Na Wenezueli może się nie skończyć. Na horyzoncie Donalda Trumpa pojawił się kolejny kraj. "Radzę, by zawarli porozumienie, zanim będzie za późno

2 godzin temu
Zdjęcie: Donald Trump, w tle flagi Kuby i USA


Euforia w Waszyngtonie po ataku na Wenezuelę jeszcze nie opadła, a Donald Trump już kieruje wzrok na kolejny karaibski kraj. Mowa o Kubie. Prezydent USA nie raz zwracał uwagę na niestabilność w tym państwie i wysuwał niejednoznaczne sugestie. Teraz przeszedł jednak od słów do czynów — przesunął ku jej wybrzeżom okręty wojenne i odciął ją od kluczowych dostaw ropy z Wenezueli. — Myślę, iż w końcu będziemy musieli porozmawiać o Kubie, bo to państwo, które nie funkcjonuje prawidłowo — powiedział. Działania w tym państwie mogą go jednak sporo kosztować.
Idź do oryginalnego materiału