Od czasu gdy Donald Trump ponownie zwyciężył w wyborach prezydenckich w 2024 roku, Stany Zjednoczone wyraźnie zaostrzyły politykę wobec osób przebywających w kraju bez legalnego statusu. Do Polski docierają sygnały, iż działania deportacyjne obejmują również obywateli naszego kraju. Media informowały między innymi o przypadku Polaka, który po 26 latach życia w USA został odesłany do Polski, a także o sytuacji innego mężczyzny, którego nie wpuszczono do Stanów Zjednoczonych na lotnisku, ponieważ urzędnicy zakwestionowali prawdziwy cel jego podróży.
W Stanach Zjednoczonych mieszka wiele osób bez uregulowanego statusu, które spędziły tam długie lata, założyły rodziny, wychowują dzieci, a nierzadko prowadzą własne firmy i zatrudniają pracowników. Gdy taka osoba zostanie nagle zatrzymana przez służby imigracyjne, przedsiębiorstwo może z dnia na dzień przestać funkcjonować, ponieważ nikt nie będzie miał dostępu do firmowego konta, dokumentów czy możliwości podejmowania kluczowych decyzji.
Polscy prawnicy działający w USA radzą, aby w takiej sytuacji wcześniej przygotować się na ewentualne problemy. Zalecają przekazanie pełnomocnictwa zaufanej osobie, która posiada legalny status w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu będzie ona mogła prowadzić najważniejsze sprawy – realizować wypłaty, wykonywać przelewy, podpisywać dokumenty czy opłacać bieżące rachunki.
Jeżeli deportowany rodzic ma dziecko urodzone na terenie Stanów Zjednoczonych, istnieją dwa możliwe scenariusze. Dziecko może opuścić kraj razem z rodzicem albo pozostać w USA. Amerykańskie władze nie zatrzymują takich dzieci, ponieważ z mocy prawa są one obywatelami Stanów Zjednoczonych.
W niektórych przypadkach istnieje jednak możliwość walki o zalegalizowanie pobytu, szczególnie gdy dana osoba ma w USA bliskich krewnych posiadających obywatelstwo lub prawo stałego pobytu. Ludzie mieszkający w Stanach Zjednoczonych co najmniej dziesięć lat, którzy nie mają poważnych problemów z prawem, mogą czasem ubiegać się o wstrzymanie deportacji, jeżeli wykażą, iż ich wyjazd byłby poważnym ciosem dla rodziny. Dorosłe dzieci – po ukończeniu 21 lat – często mogą również występować w roli sponsorów dla swoich rodziców w procesie ubiegania się o zieloną kartę.
Po rozpoczęciu kolejnej kadencji Donalda Trumpa wśród wielu migrantów pojawiła się fala niepokoju. Nie oznacza to jednak, iż każde zatrzymanie kończy się natychmiastową deportacją. Przyspieszona procedura najczęściej dotyczy osób, które przebywają w USA od niedawna – zwykle krócej niż dwa lata – albo dopiero próbują przekroczyć granicę bez odpowiednich dokumentów. W wielu innych przypadkach sprawy trafiają do sądu imigracyjnego, jednak zatrzymani mogą spędzić w ośrodkach detencyjnych tygodnie, miesiące, a choćby dłuższy czas.
Coraz więcej osób decyduje się również na tak zwaną samodeportację, czyli dobrowolny powrót do kraju. Po opuszczeniu Stanów Zjednoczonych i potwierdzeniu wyjazdu rząd federalny zwraca koszt biletu lotniczego, który wynosi około 2,8 tysiąca dolarów na osobę. Według oficjalnych danych z tej możliwości skorzystało już ponad dwa miliony osób.
Od 20 stycznia do 30 listopada 2025 roku zatrzymano w celu deportacji 184 obywateli Polski. Część z nich mogła już wrócić do kraju, inni wciąż oczekują na decyzje sądu imigracyjnego. Trudno jednak dokładnie oszacować rzeczywistą skalę powrotów, ponieważ statystyki nie obejmują osób, które wyjechały z własnej inicjatywy i na własny koszt albo zdecydowały się na dobrowolną samodeportację.

2 godzin temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·