Karl Friedrich Wilhelm Grossmann – nie miał łatwego dzieciństwa. Ojciec znęcał się nad nim od najmłodszych lat a rówieśnicy śmiali się z jego wyglądu i nieprzyjemnego zapachu. Od najmłodszych lat fascynował go widok krwi i przemocy. Swoją przestępczą karierę zaczął od drobnych wykroczeń już w wieku kilkunastu lat. Podczas I wojny światowej znalazł większą stabilność finansową. Wtedy też zaczął zabijać przyjezdne kobiety, które zaczepiał pod berlińskim Ostbahnhoff. Na koncie ma przynajmniej 26 morderstw.