Monika Horna-Cieślak poszła do prokuratury. Złożyła dwa zawiadomienia

7 godzin temu

Rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak złożyła do prokuratury dwa zawiadomienia. Jak czytamy w komunikacie, dotyczą one gróźb karalnych i znieważania funkcjonariusza publicznego. Chodzi również o rozpowszechnianie w internecie nienawistnych treści.

Polsat News
Rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak zawiadomiła prokuraturę

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, iż rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak złożyła dwa zawiadomienia. Pierwsze dotyczy kierowania gróźb karalnych i znieważania funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Rzeczniczka praw dziecka zawiadomiła prokuraturę. "Nawoływanie do nienawiści"

Mowa o skierowaniu w stronę rzeczniczki i pracowników Biura Praw Dziecka wulgarnych słów za pośrednictwem Instagrama oraz zapowiedzi napaści fizycznej. W komunikacie przekazano, iż prokuratura skierowała do Komendanta Stołecznego Policji wniosku o rozpatrzenie wprowadzenia środków ochrony dla pokrzywdzonych.

W komunikacie przekazano też, iż do prokuratury trafiło również zgłoszenie dotyczące publikacji w internecie. Chodzi o artykuł "Poseł M. Kowalski: Pani M. Horna-Cieślak sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka" w serwisie Gazeta Warszawska.

ZOBACZ: Jest zawiadomienie na RPD. Pokłosie głośnej interwencji Horny-Cieślak


Poinformowano, iż wstępna analiza zawartości wspomnianego serwisu wykazała, iż zawiera on treści nawołujące do nienawiści oraz znieważające inne niż polska narodowości. Materiały dotyczące sprawy trafiły do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów w Warszawie.

W prokuraturze również sprawa przeciw Hornej-Cieślak

W zeszłym tygodniu do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie przeciwko Monice Hornej-Cieślak. Dotyczyło przekroczenia przez nią uprawnień i fałszywych oskarżeń po interwencji u rodziny z warszawskiej Białołęki.

ZOBACZ: Dzieci odebrane rodzicom. Rzeczniczka praw dziecka wyjaśnia


Rzeczniczka praw dziecka relacjonowała, iż była świadkinią, jak matka na jej oczach szarpała dziecko. Gdy Horna-Cieślak zwróciła jej uwagę, ta jej naubliżała. Sprawa została zgłoszona policji. Według zero.pl RPD podjęła też interwencję w sądzie rodzinnym, przekonując, iż kobiecie trzeba odebrać dzieci.


Ostatecznie policja nie stwierdziła, by były przesłanki do takiego działania. Sąd nakazał powrót dzieci do rodziców i wskazał, iż Horna-Cieślak mogła dopuścić się czynów o znamionach przemocy instytucjonalnej.

WIDEO: Apel Tuska do Nawrockiego. Leśkiewicz: Co robił premier przez trzy lata?
Idź do oryginalnego materiału